Zabójstwo Madeleine McCann. Śledczy coraz bliżej prawdy. Główny podejrzany ma usłyszeć zarzuty

Christian Brueckner ma być oskarżony o porwanie i zabójstwo Madeleine McCann. Jego adwokat twierdzi, że śledztwo jest nieuczciwe.

Sprawa Madeleine McCann trwa już ponad 15 lat. Przez ten czas nie udało się ustalić, co dokładnie stało się z trzylatką, która zniknęła z pokoju hotelowego w ośrodku wypoczynkowym Mark Warner w Algarve w Portugalii. Jakiś czas temu śledczy wpadli na trop Christiana Bruecknera. Mężczyzna stał się głównym podejrzanym. Teraz zagraniczne media piszą, że Brueckner niebawem ma usłyszeć zarzuty. 

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?

Sprawa Madeleine McCann. Podejrzany się nie przyznaje

Jak podaje serwis Daily Mail, policja ma zamiar oskarżyć Christiana Bruecknera o uprowadzenie i morderstwo dziecka przed Bożym Narodzeniem w 2022 roku. 45-latek został oskarżony o serię przestępstw seksualnych - ale żadne z nich nie dotyczyło zniknięcia Madeleine. Teraz jednak wedle ustaleń portalu The Sun przeciwko gwałcicielowi tworzone jest "konkretne oskarżenie". 

Policja podejrzewa Bruecknera o porwanie i zabójstwo dziewczynki już od 2007 roku. Od tego czasu nie udało się jednak postawić mu zarzutów w sprawie. Niemieccy śledczy oskarżyli go jednak o pięć przestępstw, których miał się dopuścić w latach 2000-2017, kiedy podróżował między Niemcami a Portugalią. W kwietniu 2007 roku oskarżony rzekomo napadł na dziesięcioletnią Niemkę bawiącą się na plaży w Salemie, a więc w pobliżu miejsca, w którym Madeleine zniknęła zaledwie miesiąc później. Rzekomo miał ją zmuszać do oglądania, jak wykonuje akt seksualny. Dekadę później miał dopuścić się podobnego przestępstwa w Bartolomeu de Messines w Portugalii. Wtedy jednak bawiąca się na placu zabaw dziewczynka pobiegła po pomoc do ojca, a Brueckner został aresztowany.

Przypomnijmy, też, że Brueckner przebywa obecnie w więzieniu w Oldenburgu, gdzie odsiaduje siedem lat kary za gwałt na starszej Amerykance. Do tego doszło w domu ofiary w Praia da Luz w 2005 roku. Prokuratura miała wówczas mocne dowody - na miejscu zbrodni znaleziono włosy, które - jak ustalono na podstawie badań DNA - należały do Bruecknera. 45-latek i jego prawnik Fulscher zaprzeczyli jego udziałowi i upierali się, że został skazany po nieudolnym śledztwie. Tak jest też w przypadku sprawy Madeleine McCann.

To była kompletna niespodzianka dla mnie i mojego klienta. Zarzuty wydają się być oparte na zeznaniach dwóch podejrzanych świadków oraz na dowodach wideo, których nikt nie był w stanie znaleźć. Te same dwie osoby złożyły również zeznania w sprawie McCann, a mi nawet nie pokazano ich zeznań - powiedział Friedrich Fulscher.

Dodał też:

Aby wnieść oskarżenie, prokurator musi być przekonany, że informacje w sprawie są rzetelne i istotne, a naszym zdaniem tak nie jest. To nie jest uczciwe śledztwo.

Myślcie, że sprawa kiedyś całkowicie się wyjaśni?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.