W programie "Najlepszy Weekend" w rozmowie z Odetą Moro Magdalena Różczka zapytana została o to, jak dba o siebie. Aktorka od lat słynie z naturalnej urody, ale okazuje się, że o poprawiających to i owo koleżankach nie ma najlepszego zdania.
Aktorka stroni od pokazywania swojego życia prywatnego. Na jej Instagramie nie znajdziemy kadrów z domu i z rodziną. Na zdjęciach z planów seriali zachwyca naturalnością i rzadko kiedy możemy zobaczyć ją w bardziej skomplikowanym, niż minimalny, makijażu.
Magdalena Różczka od lat podkreśla, że używa absolutnie minimalnej ilości kosmetyków, a wręcz często nie używa żadnych, prócz tych zupełnie podstawowych. Pytana przez Odetę Moro w Radio Złote Przeboje odniosła się do swojego aktualnego stosunku do make upu:
Nie jestem osobą, która się maluje na co dzień, zawsze chodzę bez make upu, bardzo delikatnie o siebie dbam i starzeję się z godnością - podkreśliła.
Hasło "starzeję się z godnością" sprowokowało następne pytanie:
Potem przeglądasz sobie w telefonie zdjęcia niektórych koleżanek, które "odpłynęły" i co? - dopytała od razu Odeta.
I się zaczęło. Magdalena Różczka bez oporów podsumowała koleżanki:
No ja myślę, że biedne są. Raczej takie mam uczucia, bo świadczy to chyba o tym, że bardzo siebie nie lubimy. I zmieniają, zmieniają, zmieniają, najgorzej, jak mówią, że nic nie robią. A to chyba nie tędy droga - podsumowała.
Całą rozmowę możecie odsłuchać na stronie Radia Złote Przeboje pod tym linkiem > > >
Uwagę podczas orędzia Tuska zwróciły nie tylko jego słowa. "Wykorzystywał ruchy dłoni, aby..."
Fabijański zwykle milczy o polityce. Tym razem nie wytrzymał w sprawie TK: Komuś się poprzewracało
Remigiusz Mróz zakpił z paska w TV Republice. "Chciałbym kiedyś napisać..."
Doda żegna swojego przyjaciela. Słowa gwiazdy wzruszają. "Dziś umarliśmy razem"
Matka dziennikarki zaginęła bez śladu. Nagle po dziewięciu miesiącach pojawiły się nowe informacje
Maffashion przebrała się za Edwarda Miszczaka! Nie przemilczała tego nawet Anna Cieślak
Gąsienicowie z "Gogglebox" mają dom jak z bajki. Gdy poznacie metraż, złapiecie się za głowę
Awantura w programie Gozdyry. Polityk wyszedł ze studia, gdy zobaczył Ziobrę
Syn Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby mamy. "Trzy minuty i ona już miała dość"