W drugiej połowie lipca Roksana Węgiel wybrała się na krótkie wakacje nad polskie morze. Plażą i słońcem cieszyła się w towarzystwie rodziny oraz partnera. Gwiazda nie pokazała twarzy ukochanego, ale podzieliła się wymownym zdjęciem, na którym widać męskie ramię obejmujące jej rękę. Teraz Roxie udostępniła kolejną fotografię, która jest już ostatecznym dowodem, że jest szczęśliwie zakochana.
Wakacje właśnie się skończyły. Uczniowie wracają do szkół, a wśród nich jest Roxie. Z tej okazji piosenkarka podzieliła się na InstaStories fotografią, na której widać dwie splecione dłonie. Zdjęcie opisała wymownym wersem piosenki Taco Hemingwaya "Deszcz na betonie".
Twoja skóra pachnie jak ostatnie dni wakacji.
Roksana Węgiel podzieliła się też postem, w którym wyznała, że minione wakacje były dla niej wyjątkowe.
Podsumowując wakacje. Na pewno jedne z piękniejszych. Było bardzo koncertowo, dziękuję wam za tyle cudownych spotkań, uwielbiam tą energię. Widzimy się na kolejnych koncertach.
Uświadomiłam sobie przy okazji, że właśnie zaczynam maturalną klasę i będzie naprawdę ciężko. Także na pewno będzie dużo nauki, ale nie będę się teraz użalać nad sobą, jakoś damy radę. Wiecie, po prostu sama myśl mnie załamuje na ten moment, ale będzie dobrze.
Do tej pory gwiazda nie zdecydowała się pokazać twarzy partnera.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"