Tyler Sanders nie żyje. Ciało 18-letniego aktora znaleziono w jego domu

Wstrząsającą wiadomość podał agent nastolatka. Okoliczności śmierci Tylera Sandersa są badane przez policję. Młody aktor umarł 16 czerwca 2022 roku w Los Angeles.

Więcej podobnych newsów przeczytasz na portalu Gazeta.pl

Tyler Sanders popularność zyskał dzięki rolom w serialach, takich jak "Fear The Walking Dead" czy "9-1-1: Teksas". Kariera młodego aktora została przerwana przez niespodziewaną śmierć. Urodzony w 2004 roku Sanders przeżył zaledwie 18 lat.

Zobacz wideo Oliwia Bieniuk: Przeżywałam śmierć mamy na oczach całej Polski

Tyler Sanders nie żyje. Grał w "Fear The Walking Dead". Odszedł w wieku 18 lat

Wiadomość o śmierci swojego podopiecznego, przekazała do mediów jego agent, Pedro Tapia. Wypowiedź menagera młodej gwiazdy pojawiła się w "The New York Post". Z jego słów wynika, że do odejścia Tylera doszło w tajemniczych okolicznościach. Sprawą zajmują się już funkcjonariusze.

Przyczyna śmierci Tylera nie jest na razie znana, policja bada sprawę. Nie mogę udzielać dalszych informacji ze względu na dobro śledztwa.

Wiadomo, że ciało nastolatka zostało znalezione w jego domu w Los Angeles 16 czerwca 2022 roku. Nieznane są jeszcze szczegóły pogrzebu Sandersa.

Tyler Sanders nie żyje. Agent wspomina nastolatka. "Miał przed sobą świetlaną przyszłość"

Agent Tylera w kilku słowach wspomniał młodego artystę. Zaznaczył, że nastolatek miał przed sobą całe życie, a jego obiecująca kariera z roku na rok dynamiczniej się rozwijała. Rodzinie i fanom trudno pogodzić się z nagłym odejściem aktora.

Tyler był utalentowanym aktorem, miał przed sobą świetlaną przyszłość. Wychował się w cudownej rodzinie, która prosi o poszanowanie ich prywatności w tym trudnym czasie

Z pewnością za jakiś czas poznamy okoliczności śmierci Tylera Sandersa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.