Więcej podobnych artkułów przeczytasz na Gazeta.pl
Rzekomą aferę podatkową Piotra Kraśki na początku czerwca ujawnił serwis TVP Info. Z informacji, do których dotarł, wynikało, że dziennikarz nie składał deklaracji PIT ani VAT w latach 2012-2016, gdy pełnił funkcję szefa "Wiadomości". Przekazał również, że Kraśko miał uregulować zaległość wynoszącą 850 tys. zł dopiero w momencie, gdy sprawą zainteresował się Urząd Skarbowy. Dziennikarz wydał oświadczenie, w którym poinformował, że kwestie podatkowe wyjaśnił już kilka lat temu. Ekspert podatkowy Radomir Szaraniec w rozmowie z "Faktem" nie ma wątpliwości, że w tej sprawie jest dużo znaków zapytania.
Szaraniec przyznaje, że w momencie gdy podatnik zwleka ze złożeniem PIT-u na czas, urzędnicy zwykle bardzo szybko sprawdzają przyczynę tej sytuacji. Szczególnie gdy się ona powtarza.
Nie jestem w stanie odpowiedzieć, dlaczego przeoczono fakt nieskładania przez podatnika przez kilka lat deklaracji podatkowych w sytuacji, gdy jego pracodawcy składali deklaracje PIT-11. Nie słyszałem o podobnej sytuacji, zazwyczaj takie przypadki w znanych mi urzędach skarbowych są dość szybko identyfikowane - komentuje ekspert.
Kraśko miał nie tylko nie składać deklaracji PIT, ale również VAT, a nieprawidłowości miały zostać wykryte w wyniku Jednolitego Pliku Kontrolnego w 2017 roku. Radomir Szaraniec podkreśla, że podatek od towarów i usług jest jednym z podstawowych źródeł dochodu Skarbu Państwa, dlatego jego opłacanie jest zazwyczaj dokładnie monitorowane.
Brak reakcji urzędu skarbowego w sytuacji nieskładania deklaracji przez czynnego podatnika VAT przez kilka lat nie mieści mi się w głowie. Nie trzeba było Jednolitego Pliku Kontrolnego do wykrywania braku składania takich deklaracji, bowiem urzędy skarbowe i przed jego wprowadzeniem doskonale radziły sobie z ujawnianiem takich wykroczeń i przestępstw - dodaje w rozmowie z "Faktem".
Szaraniec przyznał, że mimo iż nie zna dokładnie całej sprawy, uważa, że jest "nietypowa". Dodał, że jeśli faktycznie postępowanie zamknięto w momencie, gdy Piotr Kraśko uregulował zaległy podatek, potraktowano go nadzwyczaj łagodnie.
Zapłacenie podatku jest obowiązkiem podatnika, dlatego wpłata zaległości podatkowej nie jest, w mojej ocenie, żadną okolicznością łagodzącą - Skarb Państwa ostatecznie i tak wyegzekwowałby tę zaległość - mówi ekspert podatkowy.
Dodał także, że przeciętny podatnik w Polsce nie ma szans na takie traktowanie. Zaznaczył również, że liczy na wyjaśnienie całej sytuacji zarówno ze strony Piotra Kraśki, jak i Urzędu Skarbowego.
Pan Kraśko miał niesamowite szczęście, że organy podatkowe nie zauważały, że przez cztery lata, nie składał deklaracji PIT. Mało który przedsiębiorca w Polsce może liczyć na takie szczęście. Mam nadzieję, że organy skarbowe jak i pan Kraśko, który jest osoba publicznie znaną, wyjaśnią, dlaczego deklaracje nie były przez cztery lata składane i dlaczego przez cztery lata nie było to sprawdzane - dodaje.
Myślicie, że dziennikarz zabierze jeszcze głos w tej sprawie?
Miller poddała się liftingowi tygrysiemu. Gojdź grzmi o "głupim trendzie" i mówi o konsekwencjach
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Aneta Zając opublikowała swoje zdjęcia sprzed metamorfozy. "Nie poznałam tej osoby"
W środę Maja Bohosiewicz pokazała wiadomość od Sandry Kubickiej. Naprawdę takie słowa padły
Jarosław Gugała chciał pozwać TVP. Prawnik go ostrzegł. "Nie pozostawił mi złudzeń"
Syn Trumpa trafi do wojska? Amerykanie domagają się, by Barron został wysłany na front. Jest jeden problem
Facebook zablokował nową grafikę Damięckiej. Ta dosadnie skomentowała
Agnieszka Woźniak-Starak wprost o Marcie Nawrockiej. Tak oceniła jej wywiad w TVN24
Tak dziś mieszka Maciej Pela. Kuchnia to jego królestwo