• Link został skopiowany

Sylwia Lipka zmagała się z anoreksją. Wreszcie ma siłę mówić o chorobie. "Zaczęłam wymiotować krwią"

Sylwia Lipka niezwykle wcześnie stała się rozpoznawalna. Już jako nastolatka związała się z mediami. Czuła wówczas, że musi spełnić wymogi dotyczące wyglądu. To doprowadziło wokalistkę do zaburzeń odżywiania.
Sylwia Lipka
Instagram - Sylwia Lipka

Więcej na temat zaburzeń odżywiania znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sylwia Lipka niedawno wyznała, że kilka lat temu zmagała się z zaburzeniami odżywiania. Postanowiła podzielić się tym doświadczeniem, kiedy opowiedziała o niedopuszczalnym komentarzu Jana Klimenta, który wygłosił w trakcie jej udziału w "Tańcu z gwiazdami". Zasugerował Lipce, że ta ma nadwagę. Tymczasem wokalistka właśnie starała się przezwyciężyć anoreksję. Teraz zdradziła więcej na temat swojej choroby.

Zobacz wideo Agnieszka Kaczorowska komentuje aferę z Klimentem i Lipką

Sylwia Lipka opowiedziała o anoreksji: Pewnego dnia zaczęłam wymiotować krwią

W 2014 roku Lipka miała 17 lat i prowadziła program "I Love Violetta" na antenie Disney Channel. Wówczas zaczęła myśleć, że powinna wyglądać "doskonale". Do tego w jej życiu działo się naprawdę wiele i brakowało w nim spokoju i stabilności. 

Krążyłam pomiędzy moim rodzinnym miastem Knurowem, moim teatrem w Zabrzu i moją pracą w Warszawie. Rzadko kiedy bywałam w domu i moi rodzice nie mieli kontroli nad tym, co jem i czy w ogóle jem. Wtedy to się zaczęło - wyznała w "Dzień dobry TVN".

Problem zaburzeń odżywiania nasilił się, kiedy przeniosła się do własnego mieszkania.

Wpadłam w taki ciąg objadania się kompulsywnego. Szczególnie fast foodami. No i pewnego dnia, kiedy popatrzyłam w lustro, powiedziałam: przegięłam. No i tak się stało, że schudłam 35 kilogramów w cztery miesiące - stwierdziła.

Przyznała, że mimo tak radykalnej utraty wagi nie pomyślała, że może to być coś niebezpiecznego. Wierzyła, że tylko dzięki schudnięciu może dopasować się do wygórowanych standardów piękna. Była dumna z każdego straconego kilograma.

Mnie się nigdy nie zapaliła czerwona lampka. Prawda jest taka, że byłam świetnym kłamcą. Kiedy mdlałam z wycieńczenia, to mówiłam, że nie mogę złapać oddechu, bo mam astmę. Kiedy miałam wielkie siniaki na nogach, to mówiłam, że jestem wegetarianką i po prostu brakuje mi żelaza. Kiedy widziałam kolejne numerki, które spadały na wadze i w moich rozmiarach, byłam najszczęśliwsza na świecie - zdradziła.

Przyznała, że z czasem jej stan się pogarszał. Teraz wie już, że była poważnie chora.

Ta choroba sprawiła, że zapętliłam się w jeszcze innych chorobach psychicznych. Dała mi to, że rzeczywiście finalnie poszłam po pomoc, ale zabrała mi bardzo wiele. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć co... Ale chęci do życia chociażby - wyznała trzęsącym się od emocji głosem.

Długo nie zwracała się po pomoc.

Pewnego dnia zaczęłam wymiotować krwią, zawieźli mnie do szpitala, z którego uciekłam. Nie chciałam tej pomocy - stwierdziła.

Pomogło, kiedy przyjaciele zaczęli przerabiać jej zdjęcia, by pokazać, co się stanie, jeśli jeszcze odrobinę schudnie.

To były zdjęcia, na których wyglądałam po prostu jak kościotrup. Zaczęłam się wtedy przerażać i stwierdziłam, że okej może zacznę w końcu przyznawać, że to jest błąd - wspominała.

W wyjściu na prostą pomogło jej poczucie odpowiedzialności za młodych fanów. Lipka wciąż jednak potrzebuje profesjonalnego wsparcia. Korzysta z terapii oraz pomocy lekarzy. Ma nadzieję, że kiedyś na dobre upora się z anoreksją.

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Więcej o: