Zaczęła karierę jako mała dziewczynka, teraz zmaga się z depresją. To nie koniec zaburzeń gwiazdy Disneya

Dove Cameron po raz kolejny opowiada o swoich zaburzeniach. Aktorka zmaga się z dysforią i depresją.

Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Dove Cameron od dziecka jest związana z Hollywood. Jako ośmioletnia dziewczynka udała się na pierwsze lekcje aktorstwa, a następnie debiutowała w produkcjach Disneya. W jednym z wywiadów wyznała, że rozpoczęcie kariery w tak młodym wieku przysporzyło jej sporo problemów. Aktorka cierpiała na anoreksję, a oprócz tego zdiagnozowano u niej zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne oraz depresję.

Zobacz wideo Julia Wieniawa szczerze o hejcie, depresji i samobójstwach

Dove Cameron otwiera się na temat zaburzeń

Dove Cameron od lat uczęszcza na terapię i stara się otwarcie mówić o walce z chorobą. W jednym z ostatnich postów na Instagramie wyznała, że cierpi na dysforię. Od dziecka miała głęboko zakorzenione złe pojęcie siebie, co z czasem odbiło się na psychice aktorki. Jej problem polega na pogodzeniu ze sobą jaźni i tożsamości. Przez ostatnie miesiące unikała przeglądania się w lustrach i czuła się okropnie.

Ostatnio zakrywałam lustra. Czuję się źle w ubraniach, w których czułam się naprawdę pięknie. Bardzo dużo płaczę, ogólnie przerażona swoją identyfikacją - wyznała Dove Cameron.
 

Dove Cameron wciąż stara się zrozumieć normy płciowe i seksualność narzucane przez społeczeństwo, jednak, jak sama przyznaje, jest jej ciężko. Media społecznościowe nie działały dobrze na jej samopoczucie, ale powoli zaczyna dostrzegać tu miejsce, w którym może podzielić się swoją historią z ludźmi i odnaleźć wsparcie.

Na razie ja i identyfikacja wydają się sobie szkodzić, jak wynika z mojego prywatnego doświadczenia. Ja to przeżywam, a jeśli wy też to przeżywacie, poradzimy sobie razem.

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego. TUTAJ znajdziesz również przydatne numery telefonów, pod którymi dyżurują specjaliści, gotowi pomóc w kryzysowej sytuacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.