Małgorzata Kożuchowska tłumaczy Majewskiemu, jak rozwiązał się jej konflikt z Łepkowską. "To jest wspaniała historia!"

Małgorzata Kożuchowska pojawiła się niedawno w studiu Radia Zet. W rozmowie z Szymonem Majewskim opowiedziała, jak wyglądały kulisy jej, jak twierdzi, rozdmuchanego konfliktu z Iloną Łepkowską.

Więcej na temat konfliktów między gwiazdami przeczytasz, odwiedzając stronę główną Gazeta.pl.

Małgorzata Kożuchowska przez lata wcielała się w Hankę Mostowiak w "M jak miłość", hitowym serialu telewizyjnej dwójki, który rekordowe oglądalności notuje po dziś dzień. Aktorka w 2011 roku stwierdziła, że czas zerwać z łatką "emkowej" bohaterki i postanowiła opuścić produkcję. Ponoć ówczesna scenarzystka, Ilona Łepkowska, dowiedziała się o decyzji koleżanki z planu z mediów. Po latach krytycznie oceniła jej grę aktorską w "Drugiej szansie", mówiąc, że to "próba wyciskania cytryny, w której nie ma już kropli soku". Po latach panie wznowiły współpracę przy nowym projekcie. O kulisach godzenia się Kożuchowska opowiedziała w rozmowie z Szymonem Majewskim na antenie Radia Zet.

Małgorzata Kożuchowska tłumaczy Szymonowi Majewskiemu, jak rozwiązał się jej konflikt z Iloną Łepkowską

Jeszcze trzy lata temu nikt nie zaryzykowałby stwierdzeniem, że w przyszłości dojdzie do pojednania Małgorzaty Kożuchowskiej z Iloną Łepkowską. Panie pokazały jednak, że można przepędzić każde ciemne chmury. Jak do tego doszło?

To jest wspaniała historia! (...) Dostałam książkę. Nie było żadnych przeprosin, tylko dedykacja: "Droga Małgosiu, życzę Ci wspaniałej lektury. Czy nie uważasz, że najwyższy czas zrobić znów coś razem". Nie spodziewałam się tego, było to dla mnie wspaniałe - zaczęła wspominać podekscytowana Kożuchowska.
Zaprosiłam kiedyś Ilonę do podcastu i tam nastąpiło takie rozgrzeszenie. Nie było łez, bo myśmy nie miały takiego konfliktu, to było rozdmuchane. To było tak, że na pewnym etapie życia coś się wydarza wspólnie, bo ja przez parę lat byłam dla Ilony inspiracją. Potem poczułam, że już nie mogę tego ciągnąć, bo mi to szkodzi, uwiera, ciąży z różnych względów i trzeba powiedzieć "pas". Planowałam to odejście [z "M jak miłość" - przy. red.] jak Napoleon, a jak to w życiu bywa, coś się wymsknęło i zostało źle odczytane. (...) Teraz wszystko jest wyczyszczone i jest super - dodała.

Przypomnijmy, już niebawem w kinach zadebiutuje film, do którego scenariusz napisała właśnie Ilona Łepkowska na podstawie książki o samej sobie. W znaną scenarzystkę, tytułową "Zołzę", wcieli się Kożuchowska.

ZOBACZ TEŻIlona Łepkowska zapytana o relacje z Kożuchowską. "Ja coś mówiłam, ona coś mówiła". Dobrze pamiętamy tekst o cytrynie

Więcej o: