Więcej informacji o COVID-19 znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
O śmierci Carlosa Marina poinformowali jego koledzy z zespołu Il Divo. Muzyk był jednym z filarów grupy. Wokalista miał zaledwie 53 lata, dlatego informacja o jego śmierci była dużym zaskoczeniem. W oświadczeniu zespołu czytamy, że za zmarłym artystą będą tęsknić "fani, przyjaciele i rodzina".
Jeszcze kilka tygodni temu muzycy Il Divo byli w trasie koncertowej. Grali w Wielkiej Brytanii, jednak musieli zawiesić koncerty, z powodu choroby wokalisty. Marin trafił do szpitala w Manchesterze. Był w ciężkim stanie, krótko po przyjęciu wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną - podało "Daily Mail".
Grupa Il Divo została założona z inicjatywy Simona Cowella, jurora programów "American Idol" i "Britain's got Talent". Grupa miała międzynarodowy charakter. Wszystkich jej członków łączył niezwykły talent. Marin pochodził z Hiszpanii, dorastał w Madrycie. Na scenie towarzyszyli mu muzycy z Francji, Szwajcarii i USA.
Od 17 lat nasza czwórka była razem w niesamowitej podróży Il Divo i będziemy tęsknić za naszym drogim przyjacielem. Mamy nadzieję i modlimy się o to, aby jego piękna dusza spoczywała w pokoju - napisali w poście pożegnalnym koledzy z zespołu.
Wokaliści wykonywali znane utwory w symfoniczno-operowych aranżacjach. Fani pokochali ich styl. Artyści z Il Divo nagrywali z największymi, międzynarodowymi gwiazdami, m.in. z Celine Dion i Barbrą Streisand.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!