Więcej informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Jakub Tolak od 1997 roku wcielał się w "Klanie" w postać Daniela - syna Moniki granej przez Izabelę Trojanowską. W 2008 roku odszedł z serialu i zastąpił go Marek Kossakowski. Choć Tolak potem pojawiał się w różnych polskich produkcjach (grał m.in. w "Barwach szczęścia"), to ostatecznie zrezygnował z aktorstwa. Prywatnie związany jest z Zofią Samel - jeszcze w czerwcu bieżącego roku było głośno na temat ich nietypowego ślubu, który odbył się w... vanie. Młoda para ma teraz kolejny powód do radości, spodziewają się narodzin pierwszego dziecka.
Aktor pochwalił się na Instagramie wymowną fotografią, na której pozuje w kuchni z żoną, trzymając ją za brzuch. W opisie do zdjęcia czytamy, że dziecko pary przyjdzie na świat na przełomie wiosny i lata.
Dziś obchodzimy pół-rocznicę ślubu, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w rocznicę będziemy już we trójkę. I oto właśnie poznajecie kolejny powód naszego chwilowego przystanku w Polsce.
Tolak podkreślił także, jak trudnym czasem dla kobiety potrafi być ciąża. Zaznaczył jednak, że ich samopoczucie jest coraz lepsze.
Mówi się, że ciąża to wyjątkowy okres w życiu kobiety, niektórzy zapominają jednak dodać, że wyjątkowo trudny. Powoli zaczynamy czuć się dobrze.
Aktor zdradził również, że jego plany podróżnicze nie ulegają zmianom. Przypominamy, że małżeństwo podróżuje vanem po świecie, zwiedzając nowe rejony.
Plan wyjazdu nadal aktualny, w styczniu ruszamy na południe. Czas tam na pewno będzie leciał szybciej niż tutaj, bo w tym momencie - jak możecie się domyślić - mocno spowolnił.
Gratulujemy.
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę
Wiśniewska mówi o wakacjach z synami po rozstaniu. "Tak samo robi tata dzieci"
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."
Peretti przejechała pół Polski, żeby odebrać męża z aresztu. Nie udało się. Prokurator zabrał głos
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Spięcie na antenie TVN24. "Chyba zakończymy rozmowę"