Dagmara Kaźmierska idzie na wojnę z butikami. "Mnie na to stać. Ja z głodu nie zdechnę, naprawdę". Grozi innym

Dagmara Kaźmierska słynie z ciętego języka. Postanowiła się bronić i dosadnie odpowiedziała właścicielkom butików modowych, które uderzyły w jej dobre imię. Nie przebierała w słowach.

Dagmara Kaźmierska z "Królowych życia" prowadzi sklep z ubraniami w Kudowie-Zdroju. W odpowiedzi na oczerniające jej biznes komentarze, odgryzła się właścicielkom butików, którym nie spodobało się pojawienie się dodatkowej konkurencji w postaci Kaźmierskiej. Z przyjaciółką nagrała live, w którym wyjaśniła, że idzie na wojnę z butikami. 

Zobacz wideo "Królowe życia". Dagmara Kaźmierska wyjawia jeden ze swoich sekretów

Dagmara Kaźmierska kontra butiki

W ostatnim czasie sporą popularność zyskały live'y sprzedażowe prowadzone w mediach społecznościowych. Na pomysł wpadły właścicielki butików z ubraniami, które z powodu pandemii musiały pozamykać sklepy. Dagmara Kaźmierska postanowiła wykorzystać tę opcję, by zareklamować sklep Queen D. by Dagmara, i wprowadzić sprzedaż wysyłkową. Natychmiast pojawiły się komentarze uderzające w jej dobre imię. Królowa życia nie ukrywała zdenerwowania. W typowym dla siebie stylu odgryzła się paniom, które ją oczerniały, podczas live'a zorganizowanego z przyjaciółką Edzią. 

W tamtym butiku kupiłam za tyle i tyle, i tyle. Czy pani się dostosuje mi do tej ceny, czy pani mi obniży"? Dziewczyny ja wam obniżę. Chu*, ja z głodu nie zdechnę, naprawdę. Ale robię to teraz po złości tym innym paniom, a jak się wku*wię, to jeszcze będę tak robiła: wy, lajwiary, te inne, bo ja z was zaczęłam najpóźniej, a wy cały czas mnie, ku*wa, podgryzacie. Pamiętajcie, że mnie stać na to, żebym ja oddała towar taniej nawet, niż kupuję. Albo za tę samą cenę - powiedziała.

Wierni fani Kaźmierskiej poinformowali ją, że na innych transmisjach jest obgadywana. Dagmara szybko zareagowała i zapowiedziała wojnę. 

Wy się pilnujcie, wszystkie, co robicie live’y i chu*owo o mnie gadacie. Jeszcze raz przyśle mi ktoś screena, to zobaczycie, co ja zrobię. Jak coś będzie kosztowało 100 euro, to dam po 400 złotych. Nie tak jak wy, po 1500, albo po 1200. Dam po 400 złotych, albo dam po 500. Tyle, co chodzi kurs, albo tyle, co ja płacę pośrednikom i zobaczycie, jak was uwalę. Tak was przegłodzę, pół roku, rok, bo mnie na to stać, was nie. (...) Tak się zawezmę na czyjś butik, że go puszczę z torbami - dodała.

Trzeba przyznać, że znając Dagmarę, nie można było spodziewać się innej reakcji. Królowa życia jak lwica broniła swojego honoru. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.