"Najpiękniejsza dziewczyna w Szkole Filmowej". Szczęście Ewy Sałackiej przerwała niespodziewana śmierć

Była prawdziwą seksbombą polskiego kina lat 80. i 90. Widzowie podziwiali jej talent i wdzięki w produkcjach takich jak "Och Karol", "Sztuka kochania" czy "Ciemna strona Wenus". Gdyby żyła, Ewa Sałacka świętowałaby dziś 64. urodziny. Niestety, pewnego lipcowego dnia aktorkę zabił jad osy.

Szaleli za nią mężczyźni, kobiety też nie potrafiły przejść obojętnie wobec jej talentu, wdzięku i niezwykłej charyzmy. Pełna życia, z płomiennie rudymi włosami i promiennym uśmiechem szybko zdobyła sporą rzeszę fanów. Na ekranie grywała najczęściej wampy i femmes fatales. Ale Ewa Sałacka nie chciała być tylko pięknym dodatkiem do fabuły. Dlatego porzuciła aktorstwo na rzecz życia rodzinnego i pracy w firmie produkcyjnej. Ale właśnie wtedy, kiedy wydawało się, że gwiazda wreszcie wypłynęła na spokojne wody i wszystko zaczęło się pomyślnie układać, wydarzyła się tragedia. Wypoczywającą na działce w towarzystwie męża i córki aktorkę ukąsiła osa. Reakcja alergiczna była tak silna, że Ewa Sałacka zmarła w drodze do szpitala.

"Najpiękniejsza dziewczyna w Filmówce"

Ewa Sałacka przyszła na świat 3 maja 1957 roku w Warszawie. Od dziecka przejawiała talent aktorski, co nie uszło uwadze jej matki, znanej reżyserki. Ale pani Barbara Sałacka ze wszystkich sił starała się córkę zniechęcić do takiej drogi zawodowej. Wiedziała, jak kapryśny, trudny i wymagający jest zawód aktora i wolała, aby Ewa wybrała inną ścieżkę. Początkowo wydawało się, że wszystko idzie po myśli pani Barbary. Ewa postanowiła zdawać na Akademię Sztuk Pięknych, zamierzała zająć się projektowaniem kostiumów. Ale w dniu egzaminów wstępnych, babcia zdradziła podstęp wnuczki. Ewa faktycznie wybierała się na egzamin, ale nie na ASP, a na wydział aktorski łódzkiej szkoły filmowej. Pani Barbara, widząc determinację córki, nie protestowała. Ograniczyła się do tego, że wymogła na Ewie obietnicę, iż jeśli nie dostanie się na wymarzone studia za pierwszym razem, nie będzie próbować ponownie. Ale Ewa Sałacka oczarowała komisję i została przyjęta.

Gdy szła ulicą, wszyscy zatrzymywali się, by na nią popatrzeć. Zawsze była nieziemsko piękna i nieziemsko zgrabna, robiła wrażenie na wszystkich. Taka najpiękniejsza dziewczyna w Szkole Filmowej - wspominała aktorkę w poświęconym jej filmie dokumentalnym przyjaciółka, Małgorzata Potocka.

Na studiach Ewa Sałacka poznała swoją pierwszą miłość. Był nią student wydziału operatorskiego, Dariusz Wolski. Związek nie przetrwał jednak próby czasu, bo mężczyzna postanowił rzucić studia i wyjechać do Stanów Zjednoczonych, gdzie później zrobił karierę - jest autorem zdjęć do takich hitów, jak m.in. "Piraci z Karaibów". Tymczasem Ewa Sałacka znalazła pocieszenie u boku Krzysztofa Krauzego, wówczas początkującego reżysera. W 1979 roku para wzięła ślub. Znajomi uważali, że tych dwoje pasuje do siebie idealnie, mówili o nich, że są skazani na sukces. Ale rzeczywistość czasów PRL sprawiła, że stało się inaczej - sukces istotnie oboje osiągnęli, ale osobno.

Ewa SałackaEwa Sałacka AP

Niewykorzystany potencjał

W 1981 roku para wybrała się na wakacje do matki Krauzego, do Wiednia. Mieli wrócić we wrześniu, ale ponieważ w Polsce plany zawodowe się odwlekły, postanowili zostać dłużej w Wiedniu, gdzie Ewa Sałacka występowała w Volkstheater. Ta decyzja zaważyła na życiu młodych artystów. Kiedy w Polce wybuchł stan wojenny, stało się jasne, że póki co o powrocie do ojczyzny nie może być mowy.

Był to bardzo nerwowy okres w moim życiu. Nie wiedziałam, co dzieje się z rodzicami. Stewardesa przekazała mi wiadomość o śmierci ukochanej babci. Papieros dawał mi chwilowe ukojenie. W torbie zawsze nosiłam aż dwie paczki, żeby mi nie zabrakło. Miałam brzydką cerę, słabą kondycję, czułam się przemęczona - wspominała tamte czasy w jednym z wywiadów Ewa Sałacka.

Nie mogąc wrócić do kraju, para postanowiła wybrać się do Paryża do znajomych. Szybko okazało się jednak, że o pracę dla polskich emigrantów nie było łatwo. Krauze pracował więc na budowie, Sałacka, bez większych sukcesów, próbowała się wybić w modelingu i zagrała niewielki epizod filmowy. To właśnie problemy z zatrudnieniem i odnalezieniem się w obcym kraju sprawiły, że w małżeństwie pojawiły się tarcia, które ostatecznie doprowadziły do jego rozpadu. Para rozstała się pod koniec 1983 roku, do Polski wrócili już osobno. Ewa Sałacka znalazła zatrudnienie w teatrze w Kielcach, ale nie zagrzała tam długo miejsca, bo, jak przyznawała w jednym z wywiadów, scena nie była nigdy jej żywiołem.

Doświadczenia kieleckie utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie powinnam wiązać się z żadną sceną. Myślę, że do podobnych wniosków doszłabym również w każdym innym teatrze. Nie pasuje mi powtarzalność teatru, granie co wieczór tej samej roli - tłumaczyła Sałacka.

Z Kielc Ewa Sałacka wróciła do stolicy - wiedziała, że tam łatwiej będzie o zatrudnienie w filmie. Miała rację. W latach 80. i 90. Ewa Sałacka zagrała w filmach i serialach, takich jak "07 zgłoś się", "Och Karol", "Na kłopoty... Bednarski", "Sztuka kochania" czy "Klątwa doliny węży". Ostatni obraz stał się bardzo głośny - nazywano go najgorszym polskim filmem i "Indianą Jonesem bloku wschodniego". Ewa Sałacka zagrała w nim główną rolę kobiecą, co nie zdarzało się w jej karierze często. Ale ona mówiła, że lubi grywać epizody, ponieważ takie role dają jej satysfakcję i nie pozwalają się znudzić. Niestety, reżyserzy nie do końca mieli pomysł na wykorzystanie potencjału Sałackiej. Obsadzali ją "po warunkach", w rolach wampów, seksownych "kociaków". Ale choć nigdy nie wstydziła się pokazywać swoich wdzięków, aktorka była zmęczona szufladką, w którą wpadła.

Ewa SałackaEwa Sałacka Fot. Maciej Zienkiewicz / AG

Przerwane życie

W przeciwieństwie do kariery, życie prywatne Ewy Sałackiej zaczęło się świetnie układać. Aktorce po rozstaniu z Krzysztofem Krauze przypisywano różne romanse, m.in. ze Zbigniewem Wodeckim. Ale drugim mężem i zarazem największą miłością aktorki okazał się ktoś zupełnie niezwiązany ze środowiskiem artystycznym. W dodatku ktoś, na kogo przez lata nie zwracała uwagi - jej sąsiad, znany stomatolog i chirurg szczękowy, Witold Kirstein. Pewnego dnia pomiędzy parą, która często mijała się, wymieniając powierzchowne uprzejmości, nagle zaiskrzyło. W 1994 roku zakochani zdecydowali się na ślub, wkrótce na świecie pojawiła się na świecie ich córka Matylda. Ewa Sałacka, gdy została mamą, miała 37 lat. Mówiła, że straciła dla córeczki głowę. Macierzyństwo sprawiło, że aktorka zmieniła priorytety.

Oczywiście chciałabym coś zrobić w swoim zawodzie, ale dzisiaj już musiałaby to być naprawdę interesująca propozycja. Teraz nie zrezygnowałabym dla niewielkiej roli z innych planów, nawet z wakacji - mówiła w jednym z wywiadów niedługo po tym, jak została mamą.

Ewa Sałacka nie zamierzała jednak zamykać się w domu z dzieckiem. Nadal działała w branży, ale już na innych polach. Pracowała jako specjalistka od public relations w firmie zajmującej się produkcją filmową, po pewnym czasie została jej szefową. Swoje wdzięki prezentowała odważnie w magazynach dla panów. Jeszcze przed drugim ślubem pozowała nago do "Playtboya" w 1990 (magazyn dla mężczyzn ukazujący się w Polsce na początku lat 90.). Następnie można było ją zobaczyć w polskiej edycji "Playboya" w marcu 1996 roku. Na okładce "Sukcesu" (1998) pojawiła się w negliżu, siedząc na białym koniu. W kolejnych latach Ewa Sałacka produkowała i wraz z Agatą Młynarską prowadziła program telewizyjny "Animals". Aktorka, która od najmłodszych lat kochała zwierzęta i sama miała ich sporo, odnalazła się w pracy łączącej jej związaną z pracą przed kamerą pasję z działalnością na rzecz czworonogów. Wydawało się, że w życiu Ewy Sałackiej po burzliwych latach zapanował wreszcie spokój. Miała kochającego męża, dorastającą córkę, dom pełen zwierząt, realizowała się zawodowo. Ale właśnie wtedy, kiedy wszystko układało się najlepiej, wydarzyła się tragedia.

23 lipca 2006 roku Ewa Sałacka wypoczywała wraz z mężem i córką na działce w podwarszawskiej miejscowości Arciechów, położonej nieopodal jeziora Zegrzyńskiego. Rodzina była w trakcie obiadu, kiedy w pewnym momencie aktorka sięgnęła po szklankę z sokiem. Nie zauważyła, że do środka wpadła osa. Kiedy wzięła pierwszy łyk, owad ukąsił ją w usta. Ewa Sałacka wiedziała, że jest uczulona na jad os, dlatego zawsze miała przy sobie odpowiednie leki. Mąż, lekarz stomatologii, natychmiast zrobił jej zastrzyk, wezwał też pogotowie. Ale jad wywołał niezwykle silny szok anafilaktyczny i aktorka na oczach najbliższych zaczęła się dusić. Kiedy przyjechała karetka, było już za późno. Ewa Sałacka zmarła w drodze do szpitala.

Śmierć Ewy Sałackiej wstrząsnęła nie tylko jej rodziną i współpracownikami, ale też rzeszą fanów. Do dziś jest uważana za jedną z największych tragedii polskiego show-biznesu. Na pogrzeb, który odbył się 1 sierpnia na Warszawskich Powązkach, przyszły tłumy. Ludzie związani ze światem filmu, przyjaciele Ewy Sałackiej nie kryli łez. Aktorka osierociła 12-letnią wówczas córkę, Matyldę. Dziewczynkę wychowywali ojciec i babcia.

Smutek i ból są we mnie cały czas, tylko nie pozwalam im sobą rządzić. Musiałam zaakceptować sytuację, żeby normalnie żyć. Nie wypierałam tego, co się stało. (...) Wypłakałam wtedy chyba wszystkie łzy. Ale dzięki temu powoli odradzałam się – wspominała swoją matkę Matylda Kirstein w książce "Być dzieckiem legendy".