Hanna z "Hotel Paradise" zrobiła operację plastyczną? Pokazała zdjęcie w bandażach. "Będę piękna?"

"Hotel Paradise". Hanna Balwierczak pokazała zdjęcie z opatrunkami na nosie, sugerując, że ma za sobą operację plastyczną. Niedługo później powiedziała, co sądzi o kanonach piękna.

Hanna Balwierczak to młoda fotografka, przed której obiektywem pozowało wiele gwiazd polskiego show-biznesu. W "Hotelu Paradise" nie miała łatwo, a wszystko za sprawą jej odbiegającego od upodobań uczestniczek i uczestników wyglądu. 

W programie Hanna zwracała uwagę swoją mocną osobowością. Nie kryła, że jest narcystyczna i lubi dominować. Ponadto przyznała, że zdaje sobie sprawę, iż nie przypadnie wszystkim do gustu, a większość mężczyzn zwyczajnie się jej boi. 

"Hotel Paradise". Hania przeszła operację plastyczną?

Fotografka doskonale wie, że ma specyficzną urodę. Traktuje to jako atut, który wykorzystuje do nawoływania kobiet, by akceptowały siebie takimi, jakimi są. Mimo to niedawno na jej instagramowym profilu pojawiło się zdjęcie, na którym uczestniczka telewizyjnego show zapozowała z bandażem na nosie i opuchlizną, sugerując, że przeszła operację plastyczną nosa.

Będę piękna? - zapytała w opisie.
 

Fani byli wyraźnie zdezorientowani. Niektórzy nie mogli uwierzyć, inni się spodziewali takiego kroku, jeszcze inni twierdzili, że nawet bez tego była piękna. Niedługo później okazało się, że wrzucona przez Hanię fotografia to... prowokacja. W najnowszym poście 21-latka wytłumaczyła, jaki był jej zamysł. 

Pieprzę bycie piękną w czyimś mniemaniu, bo ja i tak za każdym razem uśmiecham się do siebie w lustrze. Chcecie, to dążcie sobie do nudnych ideałów i marnujcie osobą, jaką jesteście. Ja nigdy nie podejmę się operacji nosa. Żydowskie nosy są super, jeśli ktoś ma na tyle wąskie horyzonty, by akceptować tylko jeden kanon urodowy, to wiecie gdzie mam jego zdanie? - w nosie (a jest duży, więc mieści wiele). Im więcej osób o nim dyskutuje i mi go wytyka, tym bardziej go kocham. W swoim życiu sfotografowałam tysiące osób i wiecie co? Najbardziej pamiętam o wyjątkowych, nie o "najpiękniejszych". Uwielbiam tych, którzy ze swoich "mankamentów" uczynili osobliwy atut. Życzę ludziom w Polsce więcej otwartości na ludzi i jeśli ktoś jest tutaj, by oglądać kolejny profil z "ładnymi" foteczkami, to lepiej niech zrobi unfollow, bo u mnie będzie tylko gorzej i dziwniej (ładna focia może pojawi się na święta, ale nie obiecuję) - napisała szczerze Hanna.

Przy okazji gwiazda programu "Hotel Paradise" wyznała, że to właśnie za jej nietypową urodą i ciekawą osobowością szaleli pożądani przez większość kobiet faceci.

Największym plot-twistem dla osób, które uważają, że jestem brzydotą może być to, że odkąd pamiętam, zawsze podrywali mnie tacy mężczyźni, za którymi inne dziewczyny bez opamiętania ganiały i po dziś dzień są we mnie zakochani. To lekka anomalia, ale dowodzi jedynie temu, że jeśli spotkasz wartościową osobę, to usłyszysz od niej, że te wszelkie "brzydactwa" są urocze i pokocha Cię za całokształt - tłumaczy.
 

Jesteście zaskoczeni?