Kryńska przerwała milczenie po wywiadzie z Nawrocką. Dosadny komentarz

Po wywiadzie Joanny Kryńskiej z Martą Nawrocka w sieci zawrzało. Dziennikarka w końcu odniosła się do reakcji, które od kilku dni zalewają media.
Marta Nawrocka, Joanna Kryńska
Fot. TVN24/screenshot

14 lutego stacja TVN24 wyemitowała wywiad Joanny Kryńskiej z Martą Nawrocką. Pierwsza dama wypowiedziała się na wiele trudnych tematów. Jeden z nich dotyczył in vitro. - Nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka. Ja nie jestem w takiej sytuacji. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem, i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa - mówiła pierwsza dama. Rozmowa odbiła się w sieci szerokich echem. Wiele osób czekało na komentarz Joanny Kryńskiej. Dziennikarka wreszcie zabrała głos. 

Zobacz wideo Smaszcz o modowych wyborach Nawrockiej. "Daje się komuś przebierać"

Joanna Kryńska przerwała milczenie po wywiadzie z Martą Nawrocką. Wystarczyły dwa zdania 

Po wywiadzie dziennikarki z pierwszą damą przemówiło wiele znanych osób. Ostatnio przemyśleniami na temat rozmowy podzieliła się redakcyjna koleżanka Kryńskiej, Arleta Zalewska. "Dobrze, że ten wywiad tak się poniósł. I wywołał tyle dyskusji. I tu wyraźnie oddzielam ocenę i krytykę od hejtu i obrażania. Niezwykle doceniam pracę i konsekwencję Asi Kryńskiej. Doceniam też, że Pierwsza Dama zgodziła się na wywiad w TVN24, by swoimi poglądami, opiniami i aktywnością podzielić się z naszymi widzami i słuchaczami. Tego wymagam też od prezydenta Karola Nawrockiego" - napisała. 

Niedługo później krótki komentarz opublikowała również sama Joanna Kryńska. "Kobiety zawsze powinny rozmawiać, mam nadzieję, że to się nie zmieni. A z hejtem jak widać, jest jeszcze dużo do zrobienia" - skwitowała. Zgadzacie się z jej słowami? 

Marta Nawrocka wypisała syna z edukacji zdrowotnej. Podała powód 

W tym samym wywiadzie poruszono również temat kontrowersyjnego przedmiotu, który od miesięcy dzieli Polaków - edukacji zdrowotnej. Okazuje się, że Marta Nawrocka zdecydowała się nie zapisywać syna na nieobowiązkowe zajęcia. - Edukacja zdrowotna jak najbardziej. Trzeba dzieci edukować o zdrowiu fizycznym, psychicznym, o właściwym odżywianiu. Ale treści w tym projekcie były dla nas niejasne i postanowiliśmy naszego syna nie zapisywać na te zajęcia. Duża rola rodziców jest w edukowaniu zdrowotnym. (...) To było dobrowolne. To myśmy zrezygnowali, żeby nasz syn nie uczestniczył w tych zajęciach - mówiła. 

Więcej o: