"Top Model". Tyszka do uczestnika: Czasem widziałem nawet mężczyznę. Woliński: Gdzie?. Coraz słabsze teksty jurorów

W trzecim odcinku "Top Model" oprócz kulminacyjnego momentu, jakim było poznanie finałowej czternastki, mieliśmy okazję obejrzeć ostatnie castingi. Jeden z kandydatów na modela wrócił po rocznej przerwie i mimo że przeszedł do kolejnego etapu, dwóch jurorów w bardzo niekulturalny sposób sobie z niego żartowało.

Kolejny odcinek dziewiątej edycji "Top Model" za nami. W środę wieczorem poznaliśmy szczęśliwców, którzy zamieszkali w domu modeli i modelek. Miejsca w willi zabrakło, niestety, dla barwnego uczestnika o imieniu Krzysztof, który do programu przyszedł po raz drugi. Mimo że dostał się do bootcampów, na castingu jurorzy nie szczędzili mu słów krytyki.

Zobacz wideo Klaudia El Dursi wspomina współpracę z Krupą. Powinna się bać o swoją pozycję przez udział Pisarek?

Marcin Tyszka i Dawid Woliński żartują z uczestnika

Krzysztof był gwiazdą zeszłorocznej edycji "Top model". Wtedy nie przeszedł pierwszego etapu, więc wziął się za siebie i przez minione dwanaście miesięcy skupił się na pracy nad swoim ciałem i zrzucił zbędne kilogramy. Udało mu się również uczestniczyć w kilku sesjach zdjęciowych, a kolejna czekała na niego w programie. Wykonał ją Marcin Tyszka, który podczas robienia zdjęć wypalił z bardzo niekulturalnym stwierdzeniem:

Widzę nawet jakąś podrobinę testosteronu. Słuchajcie, ja nawet czasami widziałem faceta!
Gdzie? - wtrącił uszczypliwie Dawid Woliński

Mimo że jurorzy chcieli być zabawni i pokazać poczucie humoru, nie wyszło. Czy odnoszenie się w taki sposób do uczestnika było na miejscu, oceńcie sami, tymczasem warto dodać, że inaczej do sprawy podeszła na szczęście Katarzyna Sokołowska.

Krzysztof, powiem Ci tak, wyglądasz świetnie i mam takie momenty, że kiedy Ty przestajesz z taką manierą się zachowywać, no Boże, mówię, jaki fajny chłopak, ale jak zaczynasz tę swoją gadkę z tym swoim akcentem... No, to jest nie do zniesienia.

Można było ocenić androgenicznego modela w sposób delikatny i kulturalny? Można! Ostatecznie Krzysztof otrzymał od jurorów cztery "taki", jednak z programem pożegnał się podczas bootcampów.