Piotr Gąsowski na Białorusi. Wzruszony relacjonuje przebieg demonstracji. "To, co się dzieje na ulicach Mińska... Zatyka"

Piotr Gąsowski pokazał relację z pobytu w Mińsku. Liczba demonstrujących zaskakuje. Aktor nie krył wzruszenia i łez.

Piotr Gąsowski wybrał się na Białoruś, a dokładnie do Mińska, gdzie obecnie trwają protesty po sfałszowanych - według wielu mieszkańców - wyborach. Obywatele Białorusi okupują ulice, by zmusić Łukaszenkę od ustąpienia z funkcji głowy państwa. Teraz wśród nich jest aktor Piotr Gąsowski, który na bieżąco relacjonuje sytuację w Mińsku. Całe wideo zamieścił na instastories, na którym uwiecznił protestujących. Nawiązał także do wydarzeń, które działy się 1980 roku w Polsce. 

Piotr Gąsowski relacjonuje protesty na Białorusi

Piotr Gąsowski nie krył wzruszenia, widząc protestujących. Ulice Mińska były zalane biało-czerwonymi flagami. Podkreślił także, że wszystko odbywa się w pokoju, co jeszcze bardziej chwyta za serce.

To, co się dzieje na ulicach Mińska... Zatyka - powiedział podczas nagrywania instastories.
Krzyczą "Odejdź"! Przypomina mi to Polskę w 1980 roku - dodał.

Całe nagranie możecie zobaczyć poniżej:

Zobacz wideo Gąsowski pojechał do Mińska i relacjonuje, jak wyglądają teraz ulice miasta

Na Instagramie Gąsowskiego pojawił się także post nawiązujący do sytuacji na Białorusi.

Dużo dzisiaj wieczorem się wydarzyło, ale niesamowita jest liczba osób pokojowo demonstrujących na ulicach Mińska! Oni wszyscy są tacy jaśni, radośni, pełni nadziei i... przez to tacy... bardzo piękni! Podziwiam ich i zazdroszczę! Wzruszyłem się dzisiaj niezliczoną ilość razy! Tak było w Polsce w 1980 roku... mam dejá vu, prawdziwą, namacalną podróż w przeszłość! - napisał.
 

Protesty na Białorusi trwają od wielu dni, a ich dynamika z dnia na dzień rośnie. W pokojowych marszach biorą udział tysiące obywateli. Na początku demonstrujący byli pacyfikowani przez policję i żołnierzy. Wielu z nich zostało rannych i trafiło do więzienia. Ta strategia, wybrana przez Łukaszenkę, na wiele się nie zdała. Ludzie i tak pozostali na ulicach, a prezydent musiał wycofać znaczną część wojsk. Dodajmy, że wszystko rozpoczęło się od sfałszowanych według opozycji i wielu mieszkańców, wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia. Według badań z exit poll z ogromną przewagą miała wygrać je Swiatłana Cichanouska, kandydatka opozycji. Jednak oficjalnie wybory wygrał Aleksandr Łukaszenko, który zdobył aż 80,1 proc. poparcia. Swiatłana zaledwie 10,1 proc.

Więcej o: