Hanna Banaszak wspomina próbę gwałtu na jednym z festiwali. "Rzucił się na mnie, szarpałam się z nim"

Hanna Banaszak w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" wróciła wspomnieniami do traumatycznych zdarzeń z czasów, gdy miała zaledwie 17 lat. Ktoś próbował ją zgwałcić.

Hanna Banaszak to jedna z bardziej utalentowanych piosenkarek jazzowych, której szczyt popularności przypadł na lata 80. Wokalistka bardzo sporadycznie udziela się mediach. Zazwyczaj robi to przy okazji promocji nowych muzycznych projektów. Tak było i tym razem, gdy zdecydowała się udzielić wywiadu magazynowi "Wysokie Obcasy". Przy okazji wróciła wspomnieniami do festiwalu w Jarocinie, gdzie próbowano ją zgwałcić. 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec Krzysztofa Zalewskiego napisał list do Kingi Dudy. "Proszę wpłynąć na ojca i dokonać cudu"

Hanna Banaszak wspomina napaść seksualną 

Mężczyzna, który napadł piosenkarkę, chciał być jej menadżerem. Po koncercie zaprosił ją do swojego pokoju hotelowego, aby tam ustalić szczegóły współpracy i podpisać umowę. 

Rzucił się na mnie. Szarpałam się z nim kilkanaście minut, podrapałam go, ale w końcu udało mi się jakoś uciec. A on, kiedy rano pojawił się na próbie, szepnął mi do ucha, że jestem dziwką. Podobnych sytuacji miałam w życiu jeszcze kilka - wspomina Banaszak.
Zobacz wideo Policja zatrzymała 34-latka, który przez lata molestował seksualnie nieletnie córki swojej partnerki.

17-letnia wówczas piosenkarka była naturalnie przerażona. Powiedziała o sytuacji koledze z zespołu, jednak to, co od niego usłyszała, zmroziło jej krew w żyłach.

Zapytał mnie: "To po co tam chodziłaś?". I dla mnie to pytanie było jeszcze bardziej tragiczne niż sytuacja, do której doszło - wyznała.

Hanna Banaszak dodaje, że później nie chciała nawet śpiewać piosenek z tamtego okresu, ponieważ przypominały jej tę traumę. Teraz już spokojnie mówi o sytuacji sprzed lat i jak sama twierdzi, już dawno się po niej pozbierała. Cały wywiad z Hanną Banaszak przeczytacie klikając TUTAJ.

Więcej o: