Julia Wieniawa imprezuje ze znajomymi. Na zdjęciu tajemniczy mężczyzna. Fani: Nowy boy? Zareagowała

Julia Wieniawa zamieściła w sieci zdjęcia z piątkowej imprezy, do których zapozowała ze znajomymi. Fani dopytują, czy jeden z kolegów to jej nowy ukochany.

21-letnia Julia Wieniawa ma na swoim koncie dwa medialne związki ze starczymi partnerami. W 2017 roku związała się z Antkiem Królikowskim, zaś dwa lata później przez siedem miesięcy spotykała się z Baronem. Obaj panowie ulokowali już uczucia w nowych partnerkach, zaś młoda aktorka pozostaje singielką, ale czy na pewno? Wieniawa piątkowy wieczór spędziła w towarzystwie przyjaciół, a jedno z udostępnionych przez nią zdjęć wyjątkowo zaciekawiło internautów. Zapozowała z partnerem?

ZOBACZ: Julia Wieniawa pozuje bez makijażu i w pościeli. Fani nie mogą wyjść z podziwu: Ślicznota

Zobacz wideo Zwierzaki gwiazd na Instagramie. Który najbardziej uroczy?

Julia Wieniawa imprezuje z nowym chłopakiem?

Piątkowy wieczór aktorka spędziła z uczestniczką 4. edycji programu "Top Model", Olą Korytowską, młodszym bratem Jessiki Mercedes, Justinem i raperem o pseudonimie Stan. Na jednej z udostępnionych fotografii Julia stoi z raperem, który umieścił dłoń na jej pośladkach.

Pod postem fan spytał gwiazdę "Rodzinki.pl", czy to jej nowy chłopak.

Nowy boy? - czytamy.

Rozbawiona Wieniawa szybko odpowiedziała na komentarz, twierdząc, że chłopak jest tylko jej kolegą. 

Nie, przyjaciel - zareagowała.

To jednak nie koniec ciekawych komentarzy, jakie pojawiły się pod zdjęciami. Kilka dni temu Wieniawa pokazała bowiem na Instagramie ogromnego siniaka na ręce. Wyznała, że powstał w wyniku źle pobranej krwi do badań na obecność koronawirusa i zarzuciła wykonującemu pobór specjaliście, że, nie potrafił tego zrobić. Później na InstaStories kajała się, że niepotrzebnie napisała te słowa. Stwierdziła, że nie może zgiąć ręki. Pod ostatnią publikacją widać natomiast, że Julia bawiła się świetnie mimo widocznego zasinienia. Komentujący nawiązali to tej sytuacji. 

Już ręka nie boli. Niby nie możesz zginąć, a na zdjęciach zginasz bez problemu... - napisała obserwatorka.

Jak widać, już nie boli. 

Więcej o: