Jakim partnerem jest Szymon Hołownia? Dziennikarz niewątpliwe tworzy szczęśliwą relację ze swoją żoną Urszulą. Okazuje się jednak, że początki ich znajomości nie były wcale takie kolorowe. Urszula Hołownia wyznała, że pierwsza randka nie wywarła na niej pozytywnego wrażenia. Omal nie doszło do tego, że mogliby się już nigdy nie spotkać. Kandydat na prezydenta zdradza coraz więcej szczegółów z życia prywatnego, a jego ukochana opowiada historię ich miłości.
Urszula Hołownia zdecydowała się opowiedzieć o początkach znajomości z mężem na łamach magazynu "Pani". Szymon nie był jej wymarzonym kandydatem na partnera, ponieważ podczas pierwszej randki zaliczył niemałe faux pas. Kobieta była znudzona spotkaniem i porównała je do rozmowy o pracę.
Na początku byłam przerażona. Cały czas mówił o fundacjach, rozwoju. Co za facet, myślałam. Czy on stara się o pracę? A może to mi chce ją zaproponować?
Na szczęście Szymon zrekompensował Urszuli mało pozytywne pierwsze wrażenie bardzo miłym gestem. Na pożegnanie czule ją przytulił, co mocno zaważyło na dalszych losach pary. Dziś są już małżeństwem i wspólnie wychowują córeczkę Maję. Niedawno dziennikarz pochwalił się na Instagramie uroczym zdjęciem swoich dwóch najważniejszych kobiet.
Państwo Hołownia poznali się podczas nagrań do programu "Mam talent". Urszula od razu wpadła w oko prowadzącemu show. Piękna blondynka zaimponowała dziennikarzowi swoją oryginalną pasją i unikatowym zajęciem - jest oficerem i pilotem odrzutowca.
BWO
Kazik zmagał się z problemami zdrowotnymi. Tym zdjęciem wywołał niemałe poruszenie
Przez lata dostawała od Dymnej wyjątkowe prezenty. Dziś niemal nie mają kontaktu
Michel Moran wprost o darmowej wodzie w restauracjach. To ma zamiar zrobić
Komarnicka i Klynstra opuścili salę rozpraw po rozwodzie. Niebywałe, co się później wydarzyło
Poruszenie po występie Szroeder i Badacha w Opolu. W komentarzach się dzieje
Posłanka Lewicy pokazała kadry z bajkowego ślubu. Jej mężem został znany dziennikarz
To już pewne! Olbrychski zagra w "Ranczu" i zastąpi innego aktora
Grabowski przerwał występ, bo zrozumiał, że jest... pijany. Nie do wiary, co zrobił później
Śpiewałem z Fabijańskim w Opolu. W telewizji tego nie pokazali!