Maffashion miała siedzieć w domu, poszła do sklepu. Po patelnię. Fani krytykują, ona się tłumaczy: Chcieliśmy zrobić grilla, ludzie chill!

Maffashion została ostatnio mocno skrytykowana przez internautów. Wszystko przez wyjście z domu w tym trudnym dla nas wszystkich czasie. Powód? Chęć zakupienia nowej patelni.

Już od prawie tygodnia zamknięte są nie tylko kina, teatry, galerie handlowe, ale i granice naszego kraju. Wszystko po to, by jak najszybciej uporać się ze światowym problemem, jaki z pewnością wszystkich zaskoczył. Rządy europejskich państw zalecają pozostanie w domach i nieopuszczanie ich, jeśli to nie jest konieczne. We Włoszech i w Portugalii policja karze nawet mandatami za nieuzasadnione wyjście z mieszkania. W Polsce do takich sytuacji jeszcze nie dochodzi, ale może powinno? Środowy obraz warszawskich bulwarów martwi. Młodzież nic nie zrobiła sobie z zaleceń rządu i powagi sytuacji i jak gdyby nigdy nic, wyszła uczcić nadejście wiosny. Na zakupy do sklepu AGD z kolei udała się ostatnio Maffashion. Powód, dla którego to zrobiła, zdenerwował jej fanów. 

Maffashion tłumaczy się z wyjścia po patelnię

Blogerka spędza ostatnie dni nie tylko z ukochanym, Sebastianem Fabijańskim, ale i bliskimi znajomymi. Zamknięte restauracje skłoniły ich do gotowania w domu. Wpadli więc na pomysł, by coś upiec. Potrzebna była do tego nowa patelnia, bo stara miała być przypalona. Ekipa Maff wyruszyła więc do sklepu.

Mamy przypalone, ponieważ nikt w tym domu nie umie gotować, dlatego idziemy kupić kolejne. Przyszliśmy po patelnie, a chyba wyjdziemy z grillem - relacjonowała. 
Zobacz wideo

Zachowanie blogerki nie spodobało się jej fanom. Kuczyńska widząc wiele krytycznych komentarzy, postanowiła się usprawiedliwić. 

Mamy kwarantannę w cztery osoby, dwie pary. Zamknęliśmy się w domu, wszyscy zdrowi, bez objawów i tak dalej, po konsultacji z lekarzem. Naprawdę długo się zastanawialiśmy nad tym, czy połączyć siły (...). Nie byliśmy dzisiaj w żadnej galerii, tylko w osiedlowym sklepie i nie jesteśmy żadną dużą grupą, nie kumulujemy się. Pięć dni siedzę już w zamknięciu, to było jedno wyjście. A gdyby nawet, to spacery, wyjazd do lasu, to jest wręcz coś wskazanego. Nie dajmy się zwariować, spacery nie są niczym groźnym. Groźne i ryzykowne jest wyjście do miejsc, gdzie jest dużo obcych ludzi. Mamy zapas jedzenia, mamy taras, więc chcieliśmy sobie zrobić grilla, ale okazało się, że patelni nie mamy, więc trzeba było po nią wyjść. Ludzie, chill! Rękawiczki, żel antybakteryjny, mycie rąk po powrocie, uważanie na chwytanie klamek. My to wszystko dzisiaj mieliśmy - słyszymy na InstaStories.

Cóż, patelnia ważna rzecz, zwłaszcza w obecnym czasie. My jednak pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że jeśli każdy wyjdzie z założenia, że na spacery chodzi mało ludzi i to nic takiego, nagle w parku będzie tłum mam z wózkami, młodzieży na rowerach, starszych pań z laskami, a wtedy do zakażenia może dojść bardzo szybko. 

CW