Fanki Chodakowskiej czują się oszukane. "Zagranie bardzo nie fair". Trenerka się tłumaczy: Nie trzymam przecież na siłę

Ewa Chodakowska ma nowy biznes: będzie sprzedawała kostiumy kąpielowe. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że w celu promocji marki zastosowała nie do końca uczciwy - zdaniem jej fanek - trik.

Ewa Chodakowska przez lata ciężkiej pracy zyskała sobie miliony wiernych fanek i  miano "trenerki wszystkich Polek". Swój talent do motywowania kobiet potrafiła przekuć w dobrze prosperujący biznes i dziś Chodakowska to marka warta miliony, która obejmuje m.in. produkty spożywcze, książki i treningi na DVD. Teraz do tej listy dołączy kolejny biznes trenerki: marka kostiumów kąpielowych "MISSIONSWIM". Aby wypromować nowy projekt, Chodakowska zdecydowała się przekształcić swój lifestyle'owy profil na Instagramie ChodaStyle w profil marki "MISSIONSWIM". I wtedy zaczęła się burza.

Obserwatorki ChodaStyle, gdzie trenerka wrzucała zdjęcia swoich stylizacji, poczuły się oszukane. Twierdziły, że kliknęły "follow" zupełnie innego profilu, a Chodakowska swój nowy produkt "wcisnęła im" na siłę. Skończyło się na tym, że kilka tysięcy osób przestało obserwować profil, pisząc na koniec, co myślą o zagraniu trenerki.

Chodakowska odpowiada na krytykęChodakowska odpowiada na krytykę Instagram.com/missionswim/

Chodakowska odpowiada na krytykęChodakowska odpowiada na krytykę Instagram.com/chodakowskaewa/

Zmęczona odpowiadaniem na pojedyncze komentarze, Chodakowska napisała oficjalne oświadczenie, w którym tłumaczy swoją decyzję. Twierdzi, że sprawa została wyolbrzymiona.

Jeszcze dobrze nie powiedziałam o co chodzi, a wokół tematu już pełno kontrowersji. Może dlatego, że prowadzę nudne życie, rzadko epatuję prywatą i skandali na próżno szukać.

Ewa ChodakowskaEwa Chodakowska Sylwia Olszewska / EAST NEWS

W dalszej części wpisu trenerka tłumaczy, że wielokrotnie odrzucała oferty współpracy ze znanymi markami kostiumów kąpielowych (w tym Calzedonii, której ambasadorką jest obecnie Anna Lewandowska), gdyż zawsze chciała stworzyć własną. Tak powstało MISSIONSWIM. Do promocji nowego brandu postanowiła wykorzystać swój istniejący już profil i nie przypuszczała, że wywoła to aż takie kontrowersje.

Odnośnie przekształcenia profilu z chodastyle na @missionswim. SOCIAL MEDIA to przede wszystkim WOLNOŚĆ WYBORU! Dziś tu jesteś, jutro Cię nie ma. Bez zobowiązań. Przez długi czas prowadziłam profil chodastyle, ale jak się okazuje oprócz zdjęć PAPARAZZI nie miałam tam czego wrzucać. Nie potrafię robić sobie zdjęć stylówek, nudzi mnie to. Jest czasochłonne i nie odnajduję się w tym. Podjęłam decyzję, że odpuszczam ten profil. Od paru tygodni nic już nie wrzucałam aż do paru dni wstecz, gdzie podjęłam decyzje reanimowania profilu. Będzie FASHION, plażowo.

Nie przypuszczałam, że podniesie się taka wrzawa. Nie mam obowiązku kontynuować profilu chodastyle i mogę z nim zrobić, co tylko uważam za stosowne. Mogę oczywiście stworzyć nowy profil, ale wtedy przeczytam: „O matko! Znowu profil chody! Ileż można”. No to skorzystałam z tego, który już jest. Jedni się ucieszyli, dwa tysiące osób uznało to za dramę i kliknęło unofflow. Śmiało :). Nie trzymam przecież na siłę.

 

Przekonuje Was jej tłumaczenie? A może sprawa faktycznie jest wyolbrzymiona?

WJ

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.