W ubiegłym tygodniu policja zorganizowała obławę na członków chińskiego gangu działającego na terenie Polski. Przestępcy wyłudzili od swoich rodaków prawie 2 mln euro. Do grupy kryminalistów należały tylko dwie Polki, jedną z nich okazała się być tancerka znana z programu "Taniec z gwiazdami", Izabela M. O sprawie pisaliśmy TU. Kobieta została okrzyknięta królową chińskiego gangu i trafiła do aresztu. Okazje się, że drugą zaangażowaną w sprawę Polką była jej matka, która teraz stanęła w obronie córki.
Matka aresztowanej Izabeli M. twierdzi, że ta wzbogaciła się w pełni legalnie na pośrednictwie w obrocie nieruchomościami, którym zajmowały się wspólnie. Chodziło o wynajem domów m.in. Chińczykom. Mika-Jarocka twierdzi, że ani ona ani jej córka nie wiedziały, czym zajmowali się najemcy.
Jeśli to przestępcy, to dobrze, że zostali aresztowani - zaznaczyła w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" matka Izabeli M.
Matka "królowej chińskiego gangu" sugeruje jednak, że aresztowanie Izabeli M. to medialna zagrywka, która ma na celu podniesienie rangi całej sprawie.
Aresztowanie Izy ma tylko nadać sprawie rozgłosu - dodała matka tancerki.
Nieruchomości, o których mowa oficjalnie były wynajmowane jako siedziby firm zajmujących się dystrybucją produktów spożywczych. Jednak policja zwróciła uwagę na nietypowe zachowania najemców. Wykorzystywali oni łącza internetowe o bardzo dużej przepustowości i nie pozwalali właścicielom wejść do budynków.
Ewa Mika-Jarocka przyznała, że Chińczycy, z którymi pracowała, mieli już problemy z policją, ale było to 3 lata temu i nie widzi związku z tym, co dzieje się teraz.
Matka aresztowanej twierdzi, że z przestępcami nie łączyła ich żadna relacja. Kobiety kontaktowały się tylko z ich przedstawicielem, a do wynajmowanych domów nie wolno było im nawet wejść. Ewa Mika-Jarocka twierdzi, że najemcy płacili tyle, ile było trzeba i nie było z nimi problemów, nie rozumie, na czym miałaby polegać ich wina.
Prokuratura ma na to swoją odpowiedź.
Zapewniała pobyt, zakwaterowanie, łączność i opłacała rachunki Chińczykom, którzy dzwonili do ojczyzny i wyłudzali pieniądze - wyjaśniła magazynowi "Fakt" prokurator Agnieszka Kępka.
W domu Izabeli M. policja zabezpieczyła też 250 tys. zł. Matka aresztowanej tancerki oczywiście ma wytłumaczenie również dla tej sytuacji. Kobieta twierdzi, że to po prostu odłożone pieniądze ze sprzedaży działki i zapewnia, że ma na to dowody.
Podsumowując, prokuratura ma wobec Izabeli M. siedem zarzutów. O dalszym przebiegu sprawy będziemy informować na bieżąco. Więcej szczegółów rozmowy z Ewą Mika-Jarocką przeczytacie w Dzienniku Wschodnim.
PC
Oto apartament Izabelli Krzan. Drewniana kuchnia robi wrażenie, ale wielka kanapa w salonie to hit
42-letni aktor chce poddać się eutanazji. "Straciłem wszystko, co stanowi o godności ludzkiego życia"
Nie żyje Jacek Janosz. Aktor znany m.in. z "Na Wspólnej" miał 54 lata
Późnym wieczorem pojawiły się urocze kadry. Tak Lewandowscy świętowali po meczu
Mafia otworzyła drzwi do kariery. Legenda polskiej muzyki. Liczba przebojów imponuje do dziś
Niebywała sytuacja na konkursie miss. Nagle uczestniczce wypadły zęby
Mlynkova zdradziła, co mówią o Polsce zagranicą. Takie słowa od obcokrajowców
Tiger Woods aresztowany. Miał prowadzić samochód pod wpływem środków odurzających
Kubicka pojechała na stację i nagrała film. Jej reakcja na wysokie ceny paliw to hit