Zbigniew Hołdys przekazał niepokojące wieści o byłym perkusiście Perfectu. "Słabo z nim"

Stan zdrowia Wojciecha Morawskiego uległ pogorszeniu. Muzyk, który od lat zmaga się z poważnymi chorobami, przebywa obecnie w szpitalu. Nowe informacje przekazał jego przyjaciel z zespołu.
Zbigniew Hołdys, Wojciech Morawski
Kapif, facebook.com/Zbigniew Hołdys

Były perkusista zespołu Perfect, Wojciech Morawski, od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Na co dzień przebywa w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie znajduje się pod opieką Polskiej Fundacji Muzycznej. Jak się jednak okazuje, jego stan się pogorszył.

Zobacz wideo Zespół Perfect zaczął się od Breakoutu i Alibabek. A potem wkroczył Hołdys [Popkultura odc. 40]

Wojciech Morawski trafił do szpitala. Stan byłego perkusisty Perfectu się pogorszył

Wcześniej Wojciech Morawski mieszkał w Domu Pomocy Społecznej w Sulejowie. Od kilku lat wymaga stałego wsparcia medycznego i rehabilitacyjnego. W rozmowie z mediami przedstawiciel fundacji, Tomasz Kopeć, podkreślał, że muzyk nieustannie potrzebuje pomocy, mimo zapewnionej opieki specjalistów. Z kolei Krzysztof Skiba, który odwiedził artystę, informował wcześniej o jego problemach z pamięcią.

Najnowsze informacje o stanie zdrowia muzyka przekazał Zbigniew Hołdys. To właśnie on poinformował, że Morawski przebywa obecnie w szpitalu. "Wojciech Morawski jest w szpitalu. Słabo z nim. Ten wspaniały perkusista (Klan, Perfect, Breakout, Morawski-Waglewski-Nowicki-Hołdys, I Ching) i myśliciel, mega kumpel, jest pod stałą opieką Polskiej Fundacji Muzycznej i tam go wspieramy, zbierając fundusze na jego rehabilitację. I trzymamy kciuki mocno..." - napisał w mediach społecznościowych.

Do wpisu dołączył dwa zdjęcia - jedno sprzed lat, a drugie wykonane niedawno w Skolimowie. Zobaczycie je w naszej galerii:

Fani wspierają Wojciecha Morawskiego. "Próbował ze mną śpiewać"

Pod wpisem Zbigniewa Hołdysa szybko pojawiły się komentarze od osób poruszonych losem Wojciecha Morawskiego. Internauci dzielili się własnymi wspomnieniami ze spotkań z muzykiem oraz wyrażali wsparcie i nadzieję na poprawę jego stanu zdrowia. "Byłem u Wojtka ostatni raz w dzień wigilii, pośpiewałem mu trochę różnych songów, pieśni i kolęd, widziałem w nim duży entuzjazm, radość... Nawet próbował trochę ze mną śpiewać, nie wydając z siebie głosu ale jakby chciał mi wtórować", "Niestety. Zapominamy o mistrzach którzy wykonywali dla nas muzykę, którą pamiętamy do dzisiaj" - pisali fani.

Więcej o: