Kamil Durczok założył sobie właśnie konto na Instagramie. Najwyraźniej spodobało mu się nowe narzędzie do komunikacji, bo z upodobaniem wrzuca tam swoje zdjęcia, także archiwalne. Ostatnie z nich wykonano ok. 2000-2001 roku i widać na nim, poza samym Durczokiem, także Piotra Kraśko i Tomasza Kammela (wtedy jeszcze Kamela).
Panowie są elegancko ubrani i każdy z nich trzyma w dłoni kielich.
To z czasów kiedy zabawa do rana nie groziła jeszcze kalectwem - napisał Durczok.
Faktycznie, zdjęcie wygląda, jakby zostało zrobione tuż po wschodzie słońca.
Fani dostrzegli w wyznaniu dziennikarza daleko idącą kokieterię.
Fajnie, fajnie, ale jednak uważam, że w Twoim przypadku czas działa absolutnie na korzyść.
Wy się wcale nie starzejecie!
Dla Panów czas stanął w miejscu.
Powiem tak. Pan Kamil nabrał trochę ciałka, Pan Piotr prawie w ogóle się nie zmienił, a Pan Tomasz chyba zawarł pakt z diabłem - pisali.
Niektórzy mieli osobliwe porównania:
Myślałam, że to Backstreet Boys! Przystojniaczki!
Jak Bartek Wrona z czasów Just 5.
Młode Wilki. Który to był rok?
Na te wpisy zareagował Piotr Kraśko.
Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce... Ciekawe, że w komentarzach tyle porównań do boys bandów... Sądząc po naszej stylistyce powinniśmy grać covery Papa Dance. Pozdrowienia serdeczne - napisał.
Stylistyka faktycznie oryginalna.
JZ
Policja przekazała informacje ws. śmierci Magdaleny Majtyki. Zapowiada śledztwo
Poruszający wpis Anity Werner o powrocie Andrzeja Morozowskiego do TVN24. Wystarczyły trzy słowa
Krzysztof Piasecki zdradza, z czego żyje na emeryturze. Doradzono mu w ZUS-ie
Nawrocka 5 marca w brązowym garniturze i czarnej pelerynie. Ekspertka modowa mówi, co poszło nie tak
Kaczorowska zażądała usunięcia filmów Peli z Folwarską? Wiadomo, o co poszło
Andrzej Piaseczny ma dom na wsi. Właśnie rozpoczął prace w spektakularnym ogrodzie
Magdalena Majtyka nie żyje. Teatr, w którym pracowała, wydał w piątek wieczorem pilny komunikat
"Kocham cię, Polsko" wróciło do TVP 6 marca. Widzowie zirytowani: Dłużej nie wytrzymam
Sipowicz rozsypał prochy Kory w jeziorze, później wskoczył do wody. "Po jej śmierci byłem w dziwnym stanie"