• Link został skopiowany

To ona rozprawiała na temat płci Brigitte Macron. Prezydent Francji stanął w obronie żony

W temacie płci Brigitte Macron pojawiło się wiele teorii. Tym razem francuski prezydent nie mógł słuchać pomówień na temat swojej żony. W końcu zabrał głos.
To ona rozprawiała się na temat płci Brigitte Macron. Prezydent Francji w końcu stanął w obronie żony
fot. REUTERS

Przez długi czas w mediach pojawiało się wiele teorii dotyczących płci Brigitte Macron. W końcu francuska para prezydencka została zmuszona do podjęcia działań prawnych. Małżeństwo złożyło pozew przeciwko amerykańskiej prawicowej aktywistce i dziennikarce, Candace Owens. Zarzucili jej, że promowała kampanię dezinformacyjną. Teraz jednak w tej sprawie po raz pierwszy publicznie wypowiedział się Emmanuel Macron.

Zobacz wideo Dawid Woliński o operacjach plastycznych. "Dziś zmieniamy płeć, a czepiamy się ust"

Emmanuel Macron zabrał głos. Poszło o oskarżenia na temat zmiany płci pierwszej damy

Emmanuel i Brigitte Macron nie ignorują już oskarżeń dotyczących rzekomej zmiany płci pierwszej damy. Zdecydowali się na pozew wobec Cadance Owens. Prezydent Francji w wywiadzie dla "Paris Match" po raz pierwszy zabrał głos w tej sprawie. - Stało się to na tyle poważnym problemem w Stanach Zjednoczonych, że musieliśmy zareagować.  Chodzi o to, aby uszanować prawdę - wyznał. Candace Owens została oskarżona o rozpowszechnianie plotek na temat Brigitte Macron, aby "promować swoją platformę, zdobyć popularność i zarobić pieniądze". Dziennikarka i aktywistka stworzyła osiem odcinków podcastu "Zostać Brigitte", gdzie pokazała szereg teorii spiskowych dotyczących Macronów, w tym ich związku. Para prezydencka zaprzeczyła doniesieniom, które zostały przedstawione przez Amerykankę. 

Emmanuel Macron nie patyczkował się ze znaną aktywistką. Padły mocne słowa

Emmanuel Macron zaznaczył, że Owens była świadoma tego, że informacje, które głosi, nie są prawdą. - Doskonale wiedziała, że rozpowszechnia fałszywe informacje. Robiła to, aby wyrządzić krzywdę, w imię ideologii, posiadając ustalone powiązania z liderami skrajnej prawicy - stwierdził wywiadzie. Dodał, że sprawa stała się zbyt poważna, aby pozostawić ją bez komentarza. Po ujawnieniu pozwu rzecznik Candace Owens skrytykował decyzję pary prezydenckiej, mówiąc, że to atak obcego rządu na prawa niezależnego amerykańskiego dziennikarza, chronione Pierwszą Poprawką do Konstytucji. Emmanuel Macron od razu zareagował, zaznaczając, że wolność słowa nie chroni aktywistki przed odpowiedzialnością za rozpowszechnianie fałszywych treściZOBACZ TEŻ: Gruchnęły wieści o rozwodzie Macronów. W tle nawet data. Szokujące kulisy z Pałacu Elizejskiego.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Link został skopiowany
Więcej o: