Adrian ze "Ślubu" otrzymał wyniki badań. "Wychodzę z kolejną porcją chemii"

Adrian Szymaniak ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przekazał nowe informacje na temat przebiegu leczenia. Były uczestnik show jest dobrej myśli.
Adrian Szymaniak
Fot. Instagram.com/adrian_szz

Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska tworzą jedną z najpopularniejszych par "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Niestety w połowie 2025 roku były uczestnik programu dowiedział się, że zdiagnozowano u niego glejaka IV stopnia. Od tamtej pory na bieżąco informuje w mediach społecznościowych o przebiegu swojego leczenia. 13 kwietnia przekazał najnowsze, pokrzepiające wieści.

Zobacz wideo Znany komentator dowiedział się, że ma nowotwór. "Dość dziwny ból"

Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przekazał wieści. Tak przebiega leczenie

"Długie przed południe za mną, od rana w Centrum Onkologii w Bydgoszczy i wychodzę z kolejną porcją chemii na wynos, tym samym od jutra rozpoczynam IV cykl z Temodalem - podtrzymujący. Plus taki, że mój organizm pokazuje siłę do walki i czerwone krwinki się odbudowały. Wszystkie inne wyniki w normie, bez żadnych odchyłów" - poinformował po południu 13 kwietnia na InstaStories Szymaniak, pokazując, jak opuszcza centrum leczenia, w którym miał przebywać od rana. 

Adrian nie krył przy tym, że cieszy się, iż jego wyniki poprawiły się. Niebawem ma również udać się na rezonans magnetyczny, za sprawą którego pozna więcej miarodajnych danych na temat przebiegu leczenia. 

Adrian Szymaniak wciąż korzysta z terapii TTFields. Podziękował osobom, które wsparły go finansowo

"Za tydzień wizyta u prof. Macieja Harata i analiza szczegółowa procesu leczenia. Porównanie efektów i analiza badań obrazowych od stycznia, aby porównać efekty i ocenić dynamikę zmian" - poinformował w kolejnym wpisie Adrian. Szymaniak odniósł się również do faktu, iż wciąż korzysta z terapii TTF, która wspiera terapię lekową. - Trzymam kciuki, że będę mógł powiedzieć, że faktycznie nie ma żadnej wznowy, i to, co się wyświeciło na ostatnich rezonansach (...), to jest po prostu pozostałość po rozpadzie i po radioterapii, którą zakończyłem w grudniu - dodał na opublikowanym nagraniu. "Dziękuję wam za wsparcie" - dopisał na InstaStories, udostępniając również link do wciąż działającej zbiórki internetowej na rzecz jego leczenia. Szymaniak nadal potrzebuje zebrać trzy miliony złotych. W momencie pisania artykułu uzbierano już ponad 2,4 mln złotych.

Więcej o: