"Down the road. Zespół w trasie" to program, który cieszył się ogromną popularnością. Nic dziwnego, że już niebawem format powróci z nowymi odcinkami. Produkcja po raz kolejny zabierze nas w niesamowitą podróż, podczas której będziemy śledzić zmagania osób z zespołem Downa. Poprzednie edycje prowadził Przemek Kossakowski. Tym razem na wyprawę z młodymi bohaterami wyruszy ktoś inny.
Nową edycję programu poprowadzi Monika Hoffman-Piszora, którą widzowie TVN mogą kojarzyć z "Afryki Express". Internauci z kolei bez wątpienia znają prowadzony przez nią profil - Monika i dzieciaki cudaki, który obecnie obserwuje prawie 400 tys. osób. Hoffman-Piszora od lat szerzy świadomość społeczną na tematy związane z macierzyństwem, adopcją i niepełnosprawnością. Sama jest mamą szóstki dzieci, w tym dwójki z zespołem Downa.
Zdecydowana większość internautów pozytywnie zareagowała na jej angaż. O swoim wsparciu zapewnili nawet ci, którzy ubolewają nad nieobecnością Kossakowskiego. "Przepiękna wiadomość! Powodzenia", "Brawo Monia", "Fajnie, że ten program wraca. Tylko szkoda, że nie będzie Przemka. Ale i tak czekam", "Przemek był super, ale wiem, że ty też sobie poradzisz" - pisali. Nowe odcinki "Down the road. Zespół w trasie" pojawią się już jesienią tego roku.
Nieobecność Kossakowskiego z pewnością zaskoczy wiele osób. Prezenter cieszył się ogromną sympatią wśród widzów. Kossakowski nieraz mówił, że "Down the road" ma w jego sercu szczególne miejsce. "To moje opus magnum, zdecydowanie. I nie mówię o tym, że znalazłem się w telewizji. 'Down the road' i to, co wydarzyło się po tym programie, to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem" - tłumaczył w miesięczniku "Zwierciadło".
W tej samej rozmowie przyznał, że choć prowadził w życiu wiele programów, to w żadnym nie udało mu się zbudować tak głębokiej więzi z bohaterami. "To jest kompletnie inny rodzaj doświadczenia. W moich wcześniejszych projektach spotkanie z człowiekiem było tylko chwilą, spędzaliśmy wspólnie kilka intensywnych dni, a potem każdy szedł w swoją stronę i nasze drogi już nigdy się nie przecinały, nie było kontaktu. Więc to nigdy nie była głęboka więź, bo głębokiej relacji nie da się zbudować w kilka dni. A tu, po pierwsze, wyjeżdżamy razem na trzy tygodnie, jesteśmy non stop razem. Po drugie, kiedy kończy się projekt, i w przypadku pierwszego, i w przypadku drugiego sezonu, my wciąż mamy ze sobą stały kontakt" - opowiadał.
Anna Lewandowska o życiu w USA. Najgorsze są wieczory. "Wpędzają mnie w gonitwę i stres"
Ojciec Łukasza Litewki zwrócił się do Dody. Gwiazda zareagowała. "Bardzo proszę, żeby..."
Widzowie oburzeni po odcinku "Rolnik szuka żony". "Po raz pierwszy w historii programu..."
Afera wokół okularów posła w Sejmie. "Kompletny brak odpowiedzialności"
Poznaliśmy najbogatszą Polkę 2026 roku. Lewandowską i Chodakowską dzieli przepaść
Edyta Golec: Szukałam Gwiazdy Polarnej i prosiłam Boga o siłę. Żebym dała radę. Żebym wytrwała
Andziaks wydała oświadczenie ws. poszukiwanego listem gończym ojczyma. Ujawniła, gdzie ma przebywać
Trump znów przekroczył granicę słowami o Nicki Minaj. "Wyborca ma czuć, że to swój chłop"
Ósmy odcinek "Tańca z gwiazdami". Kto odpadł z programu? [RELACJA]