Marcela Leszczak rozpoznawalność zyskała w 2013 roku za sprawą udziału w trzeciej edycji programu "Top Model". W modowym show szła jak burza i finalnie udało jej się zdobyć wysokie, drugie miejsce. Niedługo później Leszczak postanowiła nie tylko kontynuować medialną karierę, ale sprawdzić się również jako aktorka. Modelka otrzymała jedną z głównych ról w serialu "Miłość na bogato" emitowanym przez Viva Polska.
Serial "Miłość na bogato" zaczął ukazywać się pod koniec sierpnia 2013 roku. Produkcja miała dość prostą fabułę - opowiadała o codziennym życiu grupy młodych, zamożnych mieszkańców Warszawy. Do serialu zaangażowano wielu niezawodowych aktorów - oprócz Marceli Leszczak grała w nim m.in. gimnastyczka Justyna Banasiak, fotomodelka Monika Pietrasińska czy Karolina Gilon, która później także próbowała swoich sił w "Top Model".
Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i przyciągnął ogromną widownię zwłaszcza w internecie. - Na naszej stronie to absolutny hit. W ciągu zaledwie tygodnia pierwszy odcinek odtworzono prawie 820 tys. razy, a łącznie z trailerem liczba odtworzeń przekroczyła milion. Dotąd hitowe programy Vivy generowały około 20 tys. streamów w ciągu miesiąca - mówiła wówczas w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Marta Hopfer, PR menedżerka kanału Viva Polska.
Niestety, brak aktorskiego doświadczenia członków obsady dość szybko zaczął przeszkadzać widzom. "Miłości na bogato" nie pomagał również fakt, że aktorzy nie otrzymali szczegółowego scenariusza, a część swoich kwestii wymyślali na poczekaniu. Produkcja, choć początkowo cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem, równie szybko stała się internetowym memem. Doczekała się nawet kilku internetowych parodii. Ostatecznie "Miłość na bogato" zdjęto z anteny już w 2014 roku, zaledwie po dwóch sezonach.
Udział w "Miłości na bogato" nie tylko nie okazał się dla Marceli Leszczak trampoliną do rozwoju kariery, ale też wystawił ją na krytykę. Modelka po czasie nie wspominała zbyt dobrze tego doświadczenia. - Kiedy dostałam wstępny scenariusz, jak to będzie wyglądało, to spodobało mi się. Jak już w praktyce okazało się, że nie będziemy mieli rozpisanych dialogów, to było naprawdę ciężko to wymyślać. Mieliśmy określone, od czego mamy zacząć i na czym skończyć, ale nikt nam nie powiedział, co i jak mamy mówić pomiędzy, więc dlatego ten serial wygląda, jak wygląda - tłumaczyła w rozmowie z afterparty.pl. Leszczak dodała również, że udział w produkcji "nic nie wniósł do jej życia". - Cieszę się tylko z tego, że to było dla mnie jakieś doświadczenie i możliwość spróbowania czegoś nowego, ale spadła mi liczba fanów, a przybyło hejterów - dodała.
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Amal i George Clooney ciepło o Polsce. Tusk ujawnił kulisy rozmowy
Pokaz mody Schreiber w Sejmie. Stylistka złapała się za głowę
Donald Trump zwyzywał dziennikarkę. Podczas wywiadu padły skandaliczne słowa
92-letnia Joan Collins udowadnia, że wiek to tylko liczba. W Cannes skradła całą uwagę
Zagrał w kultowej scenie w "Misiu". Tak dziś wygląda filmowy Robuś
Wykryła nowotwór po materiale w "Dzień dobry TVN". "Nie miałam dolegliwości. Miałam wrażenie, że to pomyłka"
Mikołaj Krawczyk mówił o żonie i nagle wbił szpilę byłej. "To nie jest fajne"
Były fajerwerki, czas na dramy i ciarki żenady. Polskie "Love is Blind" zrobi wszystko, żebyście nie przestali oglądać