Beata Kozidrak powróciła na scenę. Wokalistka zniknęła na kilka miesięcy i na początku nie było dokładnie wiadomo, co się z nią dzieje. Dopiero w tym miesiącu ujawniła, że miała poważne problemy zdrowotne i zmagała się z chorobą nowotworową. Odkąd udzieliła pierwszego wywiadu na ten temat, który ukazał się 17 sierpnia w "Dzień dobry TVN", artystka coraz częściej nawiązuje do choroby. Tak samo było podczas "Magicznego Zakończenia Wakacji", które odbyło się 31 sierpnia w Kielcach.
Beata Kozidrak wykonała na Kadzielni największe hity zespołu Bajm. Widzowie Polsatu oraz zebrana publiczność usłyszeli: "Białą armię", "Tę samą chwilę" i "Co mi panie dasz". Artystka wyglądała świetnie w białym komplecie złożonym z marynarki i spodni. Nie ukrywała emocji, nieraz łamał jej się głos. Między występami nawiązała do swojej sytuacji osobistej i zwróciła się do publiczności. - Jestem tu po dziewięciu miesiącach walki ze zdrowiem i o zdrowie. Przez ten czas zastanawiałam się, jak to będzie się z wami spotkać (...). Chciałam wam powiedzieć jedno, że dziękuję za wszystkie SMS-y, za wszystkie maile, które do mnie docierały, kiedy byłam w szpitalu, ta energia bardzo mi pomogła. (...) Dostałam mnóstwo energii od ludzi, których nigdy nie poznałam, chciałabym z całego serca podziękować - przekazała Kozidrak, wyraźnie poruszona.
W rozmowie z "Dzień dobry TVN" Beata Kozidrak wyjawiła, że zmagała się z chorobą nowotworową. Niepokojące były dla niej bóle pleców, które bardzo jej doskwierały. - Właściwie trzy koncerty, wielkie bóle pleców, kręgosłupa. Wtedy jeszcze myślałam, że to może całe życie na tych wysokich obcasach. I może to jest kwestia gdzieś genów, bo w rodzinie były problemy z plecami i w ogóle z kręgosłupem - powiedziała piosenkarka. Po zakończeniu trasy koncertowej gwiazda trafiła do szpitala. W krótkim czasie dowiedziała się, jaka jest diagnoza. - Dwa dni później już byłam w szpitalu. Bardzo źle się czułam. Proste przejście z łóżka u mnie w domu do toalety było dla mnie wielkim problemem i czułam, że to nie są żarty. Oczywiście zrobiłam wszystkie badania i tak jak każdy człowiek bałam się bardzo, jaka będzie diagnoza (...). Diagnoza była dość szybka. Po prostu była to choroba nowotworowa. I nie boję się tego powiedzieć, bo chciałabym również, żeby to zabrzmiało optymistycznie, że czasami nie zdajemy sobie z tego sprawy, że choroby nowotworowe można leczyć i poddać się temu procesowi leczenia - dodała gwiazda.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!