Reżyserka "Sanatorium miłości" o pracy na planie. Wypunktowała uczestników. "Dostałam lekcje życia"

Małgorzata Cyganek-Jędrzejczyk to reżyserka szóstej edycji "Sanatorium miłości". Po zakończeniu ostatniej edycji dodała wpis, w którym podsumowała pracę na planie show.

"Sanatorium miłości" tworzą nie tylko uczestnicy, których widzimy na ekranie, ale i mnóstwo osób z ekipy znajdujących się poza kadrem. Należy do nich Małgorzata Cyganek-Jędrzejczyk - reżyserka szóstego sezonu matrymonialnego show TVP. Filmowczyni dodała na Facebooku wpis, w którym podsumował pracę na planie. 

Zobacz wideo Marta Manowska zdradza, ile zarobiła na Instagramie

Reżyserka "Sanatorium miłości" dosadnie o pracy na planie show TVP

Małgorzata Cyganek-Jędrzejczyk przyznaje, że praca na planie była dla niej niemałym wyzwaniem. Od osób współpracujących nad programem zdołała się jednak wiele nauczyć. "Miałam wielką przyjemność reżyserować szóstą edycję programu 'Sanatorium Miłości'. To było wyzwanie. I to duże. Wyzwanie zarówno prywatne, jak i zawodowe. Wiele osób obdarowało mnie wielkim wsparciem, za co z całego serca dziękuję... Od wielu dostałam lekcje życia i za to dziękuję jeszcze bardziej" - czytamy we wpisie reżyserki na Facebooku. 

Reżyserka przyznała, przez całą swoją pracę zawodową, nie miała do czynienia z tak wspaniałymi ludźmi, jak uczestnicy szóstego sezonu show. "Miałam zaszczyt pracować z trzynastoma wspaniałymi ludźmi, bohaterami 'Sanatorium miłości'. Chociaż w zawodzie pracuje już prawie 18 lat, nie spotkałam jeszcze tak porywających, wspaniałych i ciepłych osobowości" - czytamy. 

Reżyserka "Sanatorium miłości" wypunktowała po kolei uczestników show

Małgorzata Cyganek-Jędrzejczyk podziękowała także uczestniczkom i uczestnikom programu, wymieniając po kolei, za co ceni każdego z nich. "I szczerze chciałabym mieć tyle odwagi i charyzmy co Małgosia, tyle wdzięku co Janinka i Teodozja. Tyle pewności siebie co Maria, uroku jak Maria Luiza i klasy jak Ela i Maria W. O marzę o dowcipie Zygmunta - uwielbiam Zygmunta z całego serca. Imponuje klasa Stasia i dobre serce Stefana. Rysio i jego dowcip, Tadeusz, oj samo dobro. A Andrzej, nasz amant, jedyny w swoim rodzaju" - wspomina. Na koniec dodała, że nigdy nie zapomni pracy na planie. "Wspaniali ludzie, których nie zapomnę nigdy. Wspaniała ekipa, dużo pracy, ale powstało coś... fajnego" - przyznała. 

Jak oceniasz ostatni sezon "Sanatorium miłości"?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.