Marcin Prokop zaliczył glebę w "DDTVN". Próbował ujeżdżać mechanicznego byka

Marcin Prokop spadł z mechanicznego byka przed kamerami "Dzień dobry TVN". Prezentera na szczęście ani na chwilę nie opuściło poczucie humoru.

Niedzielne wydanie "Dzień dobry TVN" 21 kwietnia rozpoczęło się inaczej, niż zwykle. Widzów powitała "przetasowana para" w postaci Marcina Prokopa i Damiana Michałowskiego, którzy nadawali nie ze studia śniadaniówki, a prosto z rogu ulic Marszałkowskiej i Hożej w Warszawie. Co więcej, obydwoje mieli na sobie kowbojski kapelusz - wszystko po to, aby chwilę później dosiąść mechanicznego byka. - Dzisiaj centrum Warszawy stało się jednocześnie centrum Texasu. Ten byk jest tutaj nie bez przyczyny, to nie jest remake filmu "Brokeback Mountain", Damian nie robi mi niczego brzydkiego, to wciąż program "Dzień dobry TVN"... - rozpoczął Prokop.

Zobacz wideo Kalczyńska pracuje teraz w... liceum

Marcin Prokop zaliczył glebę w "Dzień dobry TVN". Spadł z mechanicznego byka

Panowie zaczęli wkrótce ujeżdżać byka, chcąc sprawdzić swoją wytrzymałość. - Utrzymuję się z pensji TVN-owej, to i na byku się utrzymam - żartował Marcin Prokop. Byk okazał się jednak znacznie silniejszy, niż przypuszczał. Prokop na oczach kamer spadł z urządzenia. - No i wiedziałem, że to się tak skończy - skwitował. 

Marcin Prokop zaliczył glebę w 'Dzień dobry TVN'. Spadł z mechanicznego bykaMarcin Prokop zaliczył glebę w 'Dzień dobry TVN'. Spadł z mechanicznego byka Marcin Prokop zaliczył glebę w 'Dzień dobry TVN'. Spadł z mechanicznego byka, fot. TVN Player

Roszady w "Dzień dobry TVN". Anna Kalczyńska wbiła szpilę Marcinowi Prokopowi

W ostatnich miesiącach skład "Dzień dobry TVN" mocno się zmienił. W połowie 2023 roku ze stanowiskiem gospodarzy produkcji pożegnali się: Małgorzata Rozenek-Majdan, Agnieszka Woźniak-Starak, Andrzej Sołtysik, Filip Chajzer, Małgorzata Ohme oraz Anna Kalczyńska. Ta ostatnia udzieliła niedawno wywiadu, w którym opowiedziała o kulisach rozstania z programem. - To nie była rewolucja. Ta sytuacja w naszym programie się zmieniała i ona ewoluowała. To nie było tak, że miałam dziesięć dyżurów w miesiącu i nagle tąpnięcie, nie mam nic. Nasz zespół się powiększał, siłą rzeczy tych dyżurów było mniej. Finalnie pracowaliśmy naprawdę niewiele - stwierdziła. Choć Anna Kalczyńska dziś ze spokojem podchodzi do decyzji, jaką podjęli jej pracodawcy, pozwoliła sobie na małą uszczypliwość w stronę byłego redakcyjnego kolegi Marcina Prokopa. Jak twierdzi, prezenter jest jedynym prowadzącym "Dzień dobry TVN", który miejsce w programie ma "zaklepane po wszech czasy".

Oglądasz "Dzień dobry TVN"?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.