Choć najnowsza edycja "Ślubu od pierwszego wejrzenia" dobiegła końca, to fani formatu mogą śledzić dalsze losy uczestników za pośrednictwem mediów społecznościowych. Anitę i Adriana mieliśmy okazję poznać w trzeciej odsłonie ślubnego eksperymentu. W ich przypadku udział w programie zakończył się pełnym sukcesem. Para podjęła decyzję o pozostaniu w małżeństwie i wiedzie wspólne życie do dziś. W międzyczasie pojawiła się dwójka dzieci: syn Jerzy i córka Bianka. Swoją codzienność małżonkowie chętnie relacjonują w sieci. Ostatnio Anita podzieliła się ciekawą historią. Chodzi o pociechy i wpadkę ze świętym Mikołajem. Poznajcie szczegóły.
Po zakończeniu przygody programowej Anita nie zapadła się pod ziemię. Była uczestniczka prężnie działa na Instagramie i zgromadziła wokół siebie spore grono obserwujących. Niedawno podzieliła się z nimi świąteczną opowieścią. Jak się okazuje, w ubiegłym roku małżeństwo przygotowało dla dzieci mikołajkową niespodziankę. Niestety, świetny pomysł zakończył się klapą. W związku z tym w tym roku postanowili odejść od tego typu pomysłów. "Opowiem wam naszą mikołajkową wtopę z zeszłego roku. Razem z przyjaciółmi i ich dziećmi zrobiliśmy prawdziwą niespodziankę dzieciom i zamówiliśmy z agencji świętego Mikołaja. Rok temu sprawdziło się to bardzo fajnie, ale zbliżała się godzina wizyty, a od Mikołaja żadnych wieści. W końcu dzwonię do agencji, a oni zapomnieli o nas. Co to był za stres! Przekonałam ich, że nie ma możliwości, że Mikołaj nie dotrze, ale spóźnił się dwie godziny, nie wiedział o naszych dzieciach nic, wizyta trwała bardzo krótko i w tym roku zrezygnowaliśmy już z tych pomysłów" - napisała. Zdjęcie z InstaStories znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu.
Anita bacznie śledziła losy bohaterów z najnowszej edycji. Zdarzało jej się nawet komentować bieżące wydarzenia z programu. Głos zabrała m.in. gdy uczestniczy wybrali się w podróż poślubną. Przy okazji, opowiedziała, jak to wyglądała za czasów, gdy to ona brała udział w randkowym show. "Cały ten eksperyment ma na celu to, aby poznać siebie naprawdę. My również organizowaliśmy sami transport do hotelu, sami organizowaliśmy sobie czas, wynajmowaliśmy samochód czy skuter. Decydowaliśmy o każdym kroku. To sporo mówi o nas, jako o ludziach, jak potrafimy się organizować, jak zachowujemy się w ciężkich sytuacjach, np. kiedy byliśmy zmęczeni, a nie mogliśmy znaleźć naszego promu. Nikt nam nie pomógł, bo nie o to chodzi!" - wyjaśniła na Instagrame. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Agustin Egurrola wziął ślub kościelny. Jego żona zachwyciła kreacją
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Bronisław Komorowski narzeka na wysokość swojej emerytury. "Ojczyzna nie rozpieszcza"
Bursztynowicz upadła na spacerze. Nie mogła liczyć na pomoc. "Nikt się nie zatrzymał"
Nagrywa piosenki dla dzieci i zobaczyła, co Skolim zrobił na scenie. "To objaw większego problemu"
Martyniuk po aferze znienacka przyjechał na plan "Nasi w mundurach". "Mama go przywiozła"
Lewandowska spotkała w Chicago "polską siostrę". Robi ogromną karierę za granicą
Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze
Agata Steczkowska wbija szpilę siostrze. "Tato zawsze uważał, że jestem najzdolniejsza". To nie koniec