"Farma". Tomasz Wędzony zgarnął 100 tys. złotych. Wiemy, na co je wyda

Tomasz Wędzony z Żor decyzją widzów wygrał w finałowym odcinku "Farmy". Mężczyzna pokonał konkurencję i zgarnął 100 tys. złotych nagrody. Ma już plan, na co przeznaczyć wygraną. Format reality show tak mu się spodobał, że już ma ochotę na więcej.

Tomasz Wędzony wygrał drugi sezon popularnego show Polsatu "Farma". Uczestnik już od dawna był typowany na zwycięzcę. Mężczyzna pochodzi z Rybnika, ale obecnie jest mieszkańcem Żor. Jeszcze podczas trwania pierwszej edycji dostał propozycję wzięcia udziału w programie. Zgodził się, bo stwierdził, że będzie to fajna przygoda i... survival. Poranny obrządek i ciężkie fizyczne zadania połączone z nominacjami wydały mu się dobrym wyzwaniem, podczas których chciał się sprawdzić. Jak widać, poradził sobie z nim świetnie i może cieszyć się ze sporej wygranej.

Zobacz wideo Agnieszka Woźniak-Starak nie zamyka drzwi przed Edwardem Miszczakiem i przyznaje: Nie mieliśmy okazji się pożegnać

"Farma". Tomasz Wędzony z Żor pokonał konkurencję i zgarnął 100 tys. złotych! 

Tomasz Wędzony z programu "Farma" do domu zabierze nie tylko satysfakcję ze zwycięstwa, ale także okrągłą sumkę 100 tys. złotych. Mężczyzna chciał udowodnić synom, że w każdym wieku można coś osiągnąć. Na co przeznaczy wygraną? W rozmowie z serwisem rybnik.com.pl zdradził, że ma już konkretne plany.

Uwielbiam gotować. Chciałbym otworzyć foodtrucka. Nawet już dostałem propozycję współpracy. Na to chciałbym przeznaczyć wygraną - wyznał w wywiadzie.

Tomasz już od 17. roku życia pracuje na siebie. Jeszcze do niedawna przez 15 lat zajmował się elektryką samochodową, ale przez wybuch pandemii zamknął działalność i otworzył sklep z ubraniami. Do "Farmy" wszedł tydzień po rozpoczęciu programu razem z Kamilem, który stał mu się jedną z najbliższych osób. Uczestnik przyznał, że bez prądu, wody i telefonów przez około 40 dni można było odpocząć, ale męczyło go zachowanie innych ludzi i budowanie przez nich strategii.

Byłem cały czas sobą, byłem na 100 proc. Wszedłem do programu razem z Kamilem. Bardzo się zżyliśmy, pomógł mi mentalnie. Po jego odejściu zostałem prawie całkowicie sam. Przy samej końcówce zżyliśmy się też z Gabrysiem - powiedział w wywiadzie.

Uczestnik "Farmy" przyznał, że był zdziwiony tym, jak pozytywnie odbierany był przez widzów. Bardzo wielu uczestników po wyjściu z programu spotkało się z dużym hejtem np. Anna Małysa, która przyznała, że musiała z tego powodu skorzystać z pomocy terapeuty.

Jestem w szoku, że tak jestem odbierany pozytywnie. Czytając te komentarze, porównując do innych uczestników, gdzie inni mają "hejt". Obawiałem się, że ludzie mogą mnie też tak postrzegać. Nie czytałem żadnego złego komentarza o mnie - powiedział w rozmowie z serwisem rybnik.com.pl.

Tomasz przyznał, że na początku był negatywnie nastawiony do tego typu programów, ale teraz ma ochotę na więcej.

Moim marzeniem jednak jest zawalczyć w ringu. Na stare lata może mi się uda. Chciałbym się w ringu sprawdzić. Chcę udowodnić i pokazać przede wszystkim moim synom, że w takim wieku można coś osiągnąć - podsumował.

Czyżby wyrosła właśnie nowa gwiazda polskich freak fightów? Czekamy na więcej. 

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.

Zobacz też: "Kuchenne rewolucje". Te miejsca zaliczyły dramatyczny koniec. Pozwy i wejście komornika to dopiero początek

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.