Więcej informacji na temat polskiego show-biznesu znajdziesz na Gazeta.pl
Marta Paszkin i Paweł Bodzianny - jedna z niewielu stworzonych w "Rolnik szuka żony" par - lada dzień powitają na świecie pierwsze dziecko. Żona hodowcy krów cierpliwie odpowiada na pytania na Instagramie o zbliżający się termin porodu. Fani show nie mogą się doczekać, aż rodzina się powiększy, zaś Marta ma w sobie jeszcze siłę, by żartować - co w dziewiątym miesiącu ciąży nie jest łatwe.
Marta Paszkin w ostatnich miesiącach bardzo chętnie pokazywała na Instagramie rosnący brzuch. Żona rolnika-hodowcy jest już w ostatnich tygodniach ciąży i widać, że rozwiązanie jest już tuż-tuż. W komentarzach, jakie zamieszcza pod swoimi postami, można znaleźć informację, że poród ma zaplanowany na koniec czerwca. Jednak ostatnie tygodnie ciąży u większości ciężarnych wyglądają tak, że ciągle odpowiadają one na pytania, czy już urodziły albo kiedy rodzą. Marta nie jest wyjątkiem. Pojawiają się pytania o wielkość malucha (według ostatnich pomiarów może mieć "nawet 3,5 kilograma") i czy przypadkiem nie spodziewa się bliźniaków.
Ostatnie dni przed rozwiązaniem para spędza na wypoczywaniu, zaś Marta żartuje z męża.
Najczęściej pojawiające się pytanie w Q&A było o to, jak się czuję przed porodem. Ja raczej dobrze... gorzej z Pawłem :D
Para planuje poród rodzinny - Marta wprost pisze, że życzy sobie towarzystwa męża przy porodzie, o ile będzie się on odbywał siłami natury.
Mam nadzieję, że nie wymięknie - napisała wprost.
Pozostaje nam trzymać kciuki za szczęśliwe - i szybkie - rozwiązanie!
Dziennikarz TVN-u w mocnych słowach o wyborach połówkowych w USA. W tle nowa czapka Trumpa. "Miazga"
Dramatyczne chwile Ani Rusowicz. Po osobistym wyznaniu przyszły kolejne złe wiadomości
To pierwszy taki senator USA od 38 lat. Jest niczym Donald Tusk? Ekspertka patrzy na jego buty
Szafarowicz zaliczył wpadkę z AI. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki. "Żałosne"
Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie wytrzymała. Poszło o grób męża. "Grzeją temat, a Marek..."
Przez "chorobę grubych nóg" nieraz płakała. "Ogromny kompleks"
Skolim wypuścił wściekłoróżową pościel i poduszki ze swoją podobizną. Uwagę zwracają ceny
Syn Mette-Marit miał opuścić areszt domowy, ale wynik kontroli pokrzyżował mu plany. Do akcji wkroczyła prokuratura
Nie żyje żona Witolda Pyrkosza. Spoczęła obok męża