"Hotel Paradise". Widzowie zauważają grę w ruchach Grzegorza i Mariki. Uważają, że chcą rozbić inną parę

Grzegorz i Marika to nowa para w "Hotelu Paradise". Widzowie nie wróżą im jednak przyszłości. Uważają, że uczestnicy są nastawieni jedynie na zwycięstwo w programie.

Więcej aktualnych informacji na temat popularnych programów telewizyjnych znajdziecie na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo Inga z "Hotelu Paradise" o swoich toksycznych związkach

Piąta edycja "Hotelu Paradise" powoli dobiega końca. Każdy kolejny odcinek kontrowersyjnego reality show wzbudza więcej emocji. Ostatnio do programu powrócił Grzegorz, który odpadł po pierwszym Rajskim Rozdaniu. Uczestnik stworzył parę z Mariką, jednak internauci mają wątpliwości co do szczerości ich uczucia.

"Hotel Paradise". Widzowie oceniają szanse Grzegorza i Mariki. "Fejkowa para"

Powrót Grzegorza do "Hotelu Paradise" był dla niektórych widzów sporym zaskoczeniem. Już na początku mężczyzna stanął przed trudnym wyborem. Na podstawie rysunków na plecach mieszkanek miał wybrać, która z kobiet będzie jego partnerką. Okazało się, że wybranką uczestnika została Marika. Para spotkała się na randce i razem wróciła do rajskiej willi. Oboje zgodnie stwierdzili, że decyzja Grzegorza okazała się właściwa.

Jak zobaczyłam, że Grzesiu tam siedzi faktycznie, to już pękłam emocjonalnie. Po prostu wszystkie moje myśli stały się rzeczywistością - wyznała Marika.

Fani "Hotelu Paradise" wykazują jednak nieco mniejszy entuzjazm. Wielu z nich twierdzi, że uczucie uczestników nie jest szczere, a para nastawiona jest jedynie na zwycięstwo w programie.

To wszystko wygląda, jakby było ustawione. Jest jedna mocna para, Jay z Elizką, bo tam jest uczucie i dlatego spokojnie przechodzą każde Rajskie. A teraz nagle wchodzi ktoś, kto może ich rozbić…
To będzie para playerów.
Grzegorz rozgrywa grę, a Marika albo uwierzyła naprawdę w tę relację, albo też widzi w nim dobrą parę do gry. Obojgu będzie zależeć, aby wywalić Elizę i Jaya - spekulowali fani.

Myślicie, że Marika i Grzegorz mają szansę na zwycięstwo?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.