Smutny jubileusz "Barw szczęścia". Zmarli aktorzy ostatni raz pojawili się razem na ekranie

2500 odcinek "Barw szczęścia" to jeden z najsmutniejszych w historii serialu. W środę 27 października Telewizja Polska wyemitowała ostatni epizod, w którym wystąpili wspólnie Jan Pęczek, Paweł Nowisz i Krzysztof Kiersznowski.

Więcej o serialach przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jan Pęczek, serialowy Zenek Grzelak, zmarł 27 lipca 2021 roku. 15 października pożegnaliśmy kolejnego aktora "Barw szczęścia", Pawła Nowisza, który wcielał się w postać Fryderyka Struzika, a zaledwie dziewięć dni później odszedł także Krzysztof Kiersznowski, grający Stefana Górkę. Ten wyjątkowo smutny zbieg okoliczności przyczynił się do tego, że jeszcze w październiku tego roku mogliśmy zobaczyć ostatni odcinek z udziałem trójki aktorów.

Księżna DianaŚmierć księżnej Diany do dziś budzi wątpliwości. Powstała masa teorii spiskowych

"Barwy szczęścia". Zmarli aktorzy ostatni raz razem

Stacja postanowiła upamiętnić ich w jubileuszowym odcinku, którego emisja przypadła zaledwie kilka dni przed Świętem Zmarłych. Fabuła skupiła się na urodzinach Stefana, który czuł się samotny i był pewien, że wszyscy o nim zapomnieli. Okazało się jednak, że rodzina celowo milczała, aby przygotować Górce niespodziankę. Zenek nie dotarł na imprezę, ponieważ utknął w korkach, jednak przez telefon złożył przyjacielowi życzenia urodzinowe. Odcinek był także wyjątkowy dla Fryderyka, który dowiedział się o zaręczynach swojej wnuczki.

Tyle tutaj miejsca. Zmieszczą się nie tylko nasze wnuki, ale i prawnuki. A my, póki żyjemy, będziemy ich wspierać, bo oni nas wciąż potrzebują - tymi słowami poruszony Struzik zwrócił się do żony.

Magdalena Waligórska, Beata TyszkiewiczGwiazda "Rancza" nie mogła się opalać. Te poświęcenia w pracy zadziwiają

2500 odcinek "Barw szczęścia" to zarazem ostatni, w którym wystąpił Jan Pęczek. Aktor zmarł w wieku 70 lat po walce z nowotworem szpiku kostnego. Paweł Nowisz i Krzysztof Kiersznowski mają pojawiać się w serialu aż do końca roku. Jak dowiedział się serwis superseriale.se.pl, twórcy produkcji zdawali sobie sprawę z pogarszającego się stanu zdrowia Krzysztofa Kiersznowskiego, który nie mógł już tak intensywnie pojawiać się na planie, dlatego odpowiednio pokierowali wątek granego przez niego Stefana Górki. Jak na razie nie wiadomo jednak, co dokładnie wydarzy się w życiu bohaterów, w których wcielali się zmarli aktorzy.

Więcej o: