"Rolnik szuka żony". Kubki do herbaty trzymane przy śmietniku, awaria ciągnika i... pierwsze rozstanie. "Spadaj, nienawidzę cię"

Niebezpieczna szczerość Zbigniewa zaowocowała wyjazdem z jego domu Łucji. Rolnik bezskutecznie próbował potem naprawić niezręczność.

 Rolnicy zaprosili kandydatki na żony do swoich gospodarstw. W tym odcinku zobaczyliśmy, jak radzą sobie z mniej lub bardziej trudnymi pracami gospodarczymi.

Marek

Marek dał się poznać jako osoba, którego dbałość o porządek w gospodarstwie jest, nazwijmy to delikatnie, dyskretna. Żeby móc w ogóle zaprosić kandydatki do siebie, musiał wcześniej przeprowadzić mały remont.

Kandydatki wciąż jednak musiały sobie radzić z prozaicznymi problemami. Na przykład z muchami. Pierwsze, co zrobiły, to zawiesiły firankę w drzwiach. Powiesiły również lep na muchy.

Wynik wojny między nami i muchami to 1:0 dla nas - powiedziała Kasia.

Poza tym zrobiły gruntowne porządki. Wyczyściły parapet, umyły okna wraz z futrynami i przy okazji odkryły, gdzie gospodarz trzyma kubki: obok kosza na śmieci.

To kiepski pomysł - uznały zgodnie.
Leżały raczej daleko od kosza. W tych czasach do kosza raczej nie wrzuca się rzeczy psujących się tylko głównie papierowe lub plastikowe. To nie przeszkadzało w niczym - tłumaczył potem.

Rzeczywiście odległość była bezpieczna?

Rolnik szuka żonyRolnik szuka żony Screen z TVP1

 Szymon

Szymon dał się poznać jako rolnik wierzący. W programie nie ukrywał, że szuka żony katoliczki, którą nie tylko pokocha, ale też z którą będzie wyznawał takie same wartości. W tym odcinku okazało się, że jest także poetą.

Ja czasami swoje gospodarstwo nazywam filharmonią, jestem dyrygentem, a one są muzykami - mówił wskazując na kandydatki.

Widać, że dziewczyny dobrze czują się w jego towarzystwie, nie jest im straszna ciężka praca i chętnie ją wykonują nawet, jeżeli należy ją wykonać przed śniadaniem.

Śniadanie natomiast, co nie powinno być zaskoczeniem, poprzedzone zostało modlitwą.

Rolnik szuka żonyRolnik szuka żony Screen z TVP1

 Monika

Monika całkiem nieźle sobie radzi w zarządzaniu trzyosobową męską ekipą kandydatów do jej serca. Wykonują posłusznie wszystkie jej polecenia, co jednak nie do końca ją satysfakcjonuje.

Chciałabym, żeby mężczyzna sam trochę zadecydował, a nie tylko czekał na dyspozycje, bo nie tego szukam - narzekała.

Niemniej jest zadowolona z nich, a zwłaszcza z tego, jak ją traktują.

Trochę dziwnie się czuję, nie jestem przyzwyczajona do takiej adoracji, ale nie ukrywajmy, jest to przyjemne - mówiła.

Rolnik szuka żonyRolnik szuka żony Screen z TVP1

 Łukasz

Łukasz miał pecha. Zabrał dziewczyny w pole i po kolei woził wielkim ciągnikiem. W pewnym momencie nastąpiła awaria. Ciągnik stanął.

Sworzeń wypadł. Trzeba będzie coś wykombinować. To się zdarza - powiedział lekko zmieszany Łukasz.

Widać było, że sytuacja go zdenerwowała, ale za wszelką cenę starał się trzymać fason.

Ale przypał. Nie chciałam tego - mówiła Patrycja, która wtedy siedziała w kabinie.

Stanęło na tym, że dziewczyny zaczęły szukać sworznia w polu, a Łukasz pobiegł do sąsiada pożyczyć zapasowy. Dziewczyny sworznia nie znalazły, ale rolnik wrócił aż z dwoma. Patrycja zaofiarowała się naprawić uszkodzenie.

Gra. Maszyna gotowa do pracy. Co my byśmy bez ciebie zrobili, Patrycja? - skomplementował ją Łukasz.

Rolnik szuka żonyRolnik szuka żony Screen z TVP1

 Zbigniew

Bezpośredniość Zbigniewa mocno zabolała Łucję, ponieważ rolnik w żaden sposób nie próbował maskować tego, że kandydatka mu się nie podoba. Najpierw zapytał ją, czy czuje kogo on wybierze. Odparła, że Irenkę.

Irenkę, nie ma co ukrywać. Podoba mi się, młoda jest. Każdy mężczyzna wolałby młodszą kobietę - powiedział szczerze.
Nie mów tak, bo jest mi przykro. A widzisz coś we mnie pozytywnego?
Fajna jesteś. W każdym razie na tę jedną to nie wybiorę ciebie - dodał.

Na to Łucja mogła już odpowiedzieć tylko jedno:

Pozwolisz, że ja dzisiaj wyjadę?

Pozwolił.

Jeżeli chcesz, to nie mam nic przeciw temu.
Nie spodziewałam się tego. Zbigniew nie umie postępować z kobietami. Nie chciałabym takiego mężczyzny - powiedziała potem do kamery.

I wtedy rolnik powiedział coś, czego żadną miarą nie powinien mówić, a co często niestety pada w takich sytuacjach.

Przyjaciółmi możemy zostać i chcę, żebyś była moją przyjaciółką.

Łucja się tylko smutno roześmiała.

Powiedziałeś, że każdy chciałby młodszą. Spadaj, nienawidzę cię! Po co zapraszałeś starsze, skoro wolisz młodsze? Nie jest z ciebie taki super facio - powiedziała mu.

Nie chciała zostać nawet na obiad. Nie przyjęła też dwóch słoików miodu, które rolnik usiłował jej wcisnąć.

Nie, no, pomagałaś przy pszczołach - próbował ją przekonać.
Nie żałuję tego, że odjeżdżam. Jestem wygrana - podsumowała nieudaną randkę Łucja.

Dom Zbigniewa z 3. edycji 'Rolnik szuka żony'.Dom Zbigniewa z 3. edycji 'Rolnik szuka żony'. Screen z TVP1

 JZ

Więcej o: