Tym razem Magda Gessler porwała się na naprawdę ambitny plan. Stworzyła lokal z wybitnymi daniami na obrzeżach miasta. Czy szlachetne dania przyciągną klientelę?
Magda Gessler odwiedziła "Villę Bianco" we Wrocławiu. Budynek już z zewnątrz sprawiał wrażenie małego pałacyku. Lokal mógłby uchodzić za niesamowicie ekskluzywny, gdyby nie jedna rzecz - mieści się na obrzeżach Wrocławia, gdzie mało kto zagląda. Gessler określiła to jeszcze bardziej dobitnie, gdy przekroczyła próg.
Pokaźna inwestycja. Wchodzi się z pola do miejsca, które kipi kasą - oceniła.
Bogato wyposażone wnętrza wiele obiecywały, niestety dania nie spełniły oczekiwań. Już na sam początek kucharz popełnił faux pas - jako przystawkę podał Gessler słodkości.
Zaczynanie od rzeczy słodkich, to zapychanie cukrem - skrytykowała Gessler.
Potem nie było lepiej - w założeniu wykwintnej restauracji Gessler podano mrożone ravioli i zaproponowano pizzę. Lokal prowadzi małżeństwo: 41-letni Paweł i 36-letnia Marta. Niestety nie bardzo mieli na niego pomysł, a w menu roiło się od dań z wszystkich kuchni świata. Właściciele, jak sami przyznali, o kuchni mają małe pojęcie, dlatego w pełni zaufali kucharzom. Wyglądało jednak na to, że dali sobie wejść na głowę.
Kuchnia robi co chce, to jest nasza wina. Miesięcznie musimy dokładać 25-30 tysięcy złotych - mówiła właścicielka.
Dodatkowo restaurację pogrążał konflikt trzech kucharzy z młodą i ambitną menedżerką - oni oczekiwali wsparcia, ona ich krytykowała. Szef kuchni, Artur, miał poza tym spore ambicje. Uważał, że jest niezrównanym kucharzem, a według Gessler, jego dania były przekombinowane. Gessler wymyśliła, jak do odległego miejsca przyciągnąć klientów. Stworzyła restaurację "Steak & Lobster" serwującą amerykańskie dania, jednak nie te popularne, ale raczej bardziej wykwintne - najlepszej jakości teksańskie steki wołowe i homary, które przed przygotowaniem będą pływać w akwarium w środku lokalu. Szef w takiej kuchni mógł wreszcie się realizować.
Taki był plan, a jak wypadł w praktyce? Uroczysta kolacja rozpoczęła się z przytupem. Na przystawkę podano ostrygi - cóż za odmiana, od tego, co pierwotnie serwowano gościom. Klienci byli zachwyceni, dla wielu było to pierwsze spotkanie z owocami morza.
Przełamałem się i nie żałuję - stwierdził jeden z nich.
Potem było równie wykwitnie - podano przegrzebki, czyli małże św. Jakuba i bardzo szlachetną rybę - ząbnicę. Ukoronowaniem kolacji był steak & lobster, czyli homary podane ze stekami. Według gości Gessler zdała egzamin.
Nietuzinkowa restauracja, bardzo oryginalna - zachwalali.
Po rewolucji restauratorka ponownie odwiedziła lokal. Chyliła czoła nad umiejętnościami kulinarnymi szefa kuchni.
Homar pięknie podany, pięknie ugotowany Kłaniam się, bo jest pyszny, cudownie doprawiony, moje gratulacje - zachwalała.
Tak, pełnej pokory wobec szefa kuchni, Gessler jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji oglądać. Restauratorka gorąco namawiała do odwiedzin lokalu.
Szczerze zapraszam, to przeżycie wręcz amerykańskie - mówiła.
Jednocześnie była to pierwsza taka rewolucja w tym sezonie, a być może i w całym programie. Przeważnie restauracje, z którymi współpracowała Gessler, na końcu przedstawiały się jako swojskie, tanie lokale z przystępnymi cenami. Tym razem podupadającą knajpę zamieniono w ekskluzywne miejsce z modnymi daniami.
Menu robi wrażenie. Trudno jednak oczekiwać, że ceny za sprowadzane ze Stanów steki i homary będą mieć przystępną cenę. Sprawdziliśmy.
Wśród potraw można znaleźć przede wszystkim to, co w nowej nazwie restauracji, czyli steki i homary sprowadzane prosto ze Stanów Zjednoczonych. Te drugie pływają w wielkim akwarium i goście sami mogą sobie wybrać konkretną sztukę. Są to najdroższe potrawy w restauracji. Steki kosztują 29 zł za 100 gram mięsa, a homary - 25 zł za 100 gram. Zapłacić trzeba oczywiście za całego homara, który waży około 500-600 gram, a więc płaci się 100-125 zł za samo mięso. Gdy podamy homara z risotto kosztującym 19 zł, cena całej potrawy wyniesie ponad 140 zł - czytamy na Gazetawroclawska.pl.
Przystawki również nie należą do najtańszych.
Najtańszą przystawkę, koktajl z krewetek, możemy zjeść za 19 zł. Popisowe carpaccio z wołowiny kosztuje 33 zł. Za 34 zł zjemy tatara z polędwicy wołowej siekanego przy stoliku przez kucharza. Przegrzebki kosztują 42 zł, możemy je zamówić np. pieczone w muszli albo podane na placuszkach z cukinii - czytamy.
Jednak takie potrawy są skierowane głównie dla określonej klienteli.
Restauratorzy chcieli trafić głównie do gości biznesowych, którzy Villę Bianco Steak & Lobster będą wynajmować na konferencje i szkolenia oraz do przedsiębiorców i udało się taką klientelę zdobyć - czytamy na Gazetawroclawska.pl.
Wygląda więc na to, że tym razem ambitny plan Gessler się sprawdził. Internauci narzekają jednak na ceny.
Ciekawy pomysł na lokal. Chętnie odwiedzę, ale z tymi cenami obawiam się, że przetrwa tylko 3 miesiące po emisji odcinka Kuchennych rewolucji. O ile cenę za steaka rozumiem, to ceny ziemniaków 8 zł i sałatki cezar 30 zł- już nie.
Ceny, jak dla mnie, kosmos. Ale pewnie warte tego - piszą na Facebooku.
Są też tacy, którzy twierdzą, że ceny są odpowiednie, W końcu za jakość trzeba zapłacić. A co wy myślicie?
Vic
81-letni Tomaszewski poślubił młodszą o 34 lata kobietę. Wyjawił, co stanie się z jego majątkiem
Agata Młynarska broni Marty Nawrockiej. Mocne słowa o wywiadzie w TVN24
Joanna Koroniewska zapytana o wagę i wzrost. Powiedziała wprost, jak jest
Przy tym pytaniu uczestnik "Milionerów" poprosił o pomoc Urbańskiego. Lepiej nie mógł trafić
Andrzej Piaseczny nie liczy na emeryturę od państwa. Wyznał, dlaczego nie płaci składek ZUS
Magdalena Cielecka o podejściu do swojej bezdzietności. "Bywało różnie na różnych etapach"
Andziaks ogłosiła imię syna i w sieci zawrzało. Pola Wiśniewska skomentowała jej wybór
Aleksandra Kwaśniewska otwarcie rozmawiała o religii w domu. Wspomina, co usłyszała od ojca
Obejrzałem dokument o Weronice Lato i nie spodziewałem się aż takich emocji. Polały się łzy