To już siódmy dzień rywalizacji w programie "MasterChef". Za nami emocjonujący odcinek, w którym uczestnicy gotowali dla wyjątkowych gości. Nakarmić, i to nie byle jak, musieli ambasadorów Grecji, Belgii i Meksyku. Podzieleni zostali na dwie drużyny: niebieską i czerwoną, a przygotować mieli przystawkę, danie główne i deser - wszystkie potrawy miały być tradycyjnymi daniami z krajów ambasadorów. Kucharze amatorzy mieli wiele wątpliwości i byli bardzo zestresowani, ale na szczęście niektórzy z nich mieli ciekawe strategie.
Mamy panie i panów w garniturach za 10 tysięcy... nie, nie dajemy im czegoś, czym się upierdzielą - wyznał jeden z uczestników.
W trakcie gotowania okazało się, że 2 godziny i 40 minut może nie wystarczyć niebieskim do zwycięstwa. Chociaż wszyscy spieszyli się jak mogli, Leszek Wodnicki, wydawał się być nieprzejęty całą sytuacją.
Leszek miał swój świat - stwierdził Daniel Hucik, który był bardzo przejęty cała konkurencją. - A pot po du*ie się leje - oznajmił wykończony i zdenerwowany uczestnik.
W pewnym momencie wolnego tempa niebieskich nie wytrzymał sam Michel Moran. Zdenerwowany juror podbiegł do drużyny.
Teraz poważnie - zaczął z krzykiem. - Będą 16 osób tam i wstyd nie będę miał! - oznajmił stanowczo.
Lider niebieskich, Charles Daigneault, zapewnił szybko jurora, że:
Wstyd nie będzie.
Anna Starmach również nie była pewna, czy cały obiad wyjdzie uczestnikom - szczególnie niebieskiemu teamowi.
Ej fuj, ej, każdy talerz jest do poprawy - krzyknęła jurorka. - To jest nieładne - powiedziała, pokazując na faszerowane danie drużyny.
Do ogrodu Muzeum Archeologicznego w Krakowie wreszcie przyjechali ambasadorowie, którzy z niecierpliwością czekali na swoje dania. Każdą z potraw opisywał wyznaczony przez grupę lider - miał on dobrze mówić przynajmniej w jednym obcym języku. Jak się okazało, było tak tylko w teorii.
Ja naprawdę dobrze mówię po angielsku, ale dzisiaj zapomniałem, jak dobrze mówię po angielsku - tłumaczył się Charles Daigneault, lider drużyny niebieskich, którego dobra znajomość języka angielskiego chyba została w kuchni.
Drużyny i ich potrawy oceniali sami ambasadorowie. Przystawkę najlepiej przyrządziła, według nich, grupa niebieska, a najsmaczniejsze głównie danie ugotowali czerwoni. O wszystkim zdecydować miał deser: baklawa z Grecji niebieskich lub ciastko czekoladowe z Belgii czerwonych. Okazało się, że czekolada czerwonych nie miała sobie równych.
Obalam mit, że gotuję tylko schabowe i kompoty - podsumowała Maria Ożga, która przyrządziła deser.
Za to twórczyni nieudanej baklawy, Diana Volokhowa, nie mogła ukryć rozczarowania z porażki.
Mogłam polec na mięsie, ale na deserze... - mówiła z łzami w oczach uczestniczka.
O tym kto "oddaje fartucha" i żegna się z programem miał zdecydować suflet. Uczestnicy programu mieli 90 minut na przygotowanie idealnego, co nie jest łatwe, puszystego deseru. Chociaż aspirujący do miana master chef'a kucharze sufletów mogli zrobić tyle, ile dusza zapragnie, bardzo szybko wystawiali swoje desery pod ocenę jury. Pierwszy był Charles, który tą konkurencją wydawał się być bardzo przejęty.
Będę modlić się do piekarnika - oznajmił, po czym zwrócił się do urządzenia i sufletu znajdującego się w jego środku. - Proszę, urósł, już urósł!
Po spróbowaniu deserów i "próbie łyżeczki" - wsadzona w suflet łyżka powinna powoli opadać - jury podjęło decyzję. Najlepszy okazał się bananowy suflet Daniela Hucika, a z programem pożegnał się Jarek Falkowski, który oznajmił, że i tak otworzy własną restaurację.
Oglądaliście 7. odcinek programu? Uważacie, że to był słuszny wybór?
majk
Sir David Attenborough skończył 100 lat. Oto sekret jego długowieczności
Kontrowersje po odcinku "Kwiatków polskich". TVP wydało oświadczenie
Filip Chajzer o kulisach związku z 20-letnią partnerką. "Oszalałem, zwariowałem"
Pajączkowska skazana za pomówienie Adamczyka. Tak odniosła się do sprawy
Walczak pierwszy raz od dawna o relacji z Zillmann. "Ja z Kasią nie będę się nigdy przyjaźnić"
Afera o "Królową przetrwania" trwa. Uczestniczki show odpowiedziały na skargi do KRRiT. Padły zaskakujące słowa
Występ 12-latki w "The Voice Kids" przejdzie do historii. Jurorzy nie dowierzają
Nie Rieker i nie Lasocki, tego lata liczą się tylko one - już są bestsellerem
Znany aktor stracił w katastrofie lotniczej żonę. Na miejsce zdarzenia zawiózł go Marek Kondrat