Agata Młynarska nie kryje oburzenia po aferze w ochronie zdrowia. W mocnych słowach apeluje do premiera

W mediach głośno zrobiło się o sytuacji w polskiej ochronie zdrowia. Wszystko za sprawą radnego Koalicji Obywatelskiej, który w rok zarobić miał 1,6 mln zł. Na jaw wyszło również, że politycy związani z partią i ich rodziny mieli w jednym z warszawskich szpitali miejsce VIP. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Agatę Młynarską.
Agata Młynarska
Fot. KAPIF.pl

W ostatnim czasie głośno zrobiło się na temat wynagrodzeń lekarzy pracujących na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Do mediów trafiła informacja, że 29-letni radny Koalicji Obywatelskiej z warszawskiego Ursusa, będący lekarzem w trakcie specjalizacji, w 2024 roku z indywidualnej praktyki lekarskiej zarobił blisko 86 tys. zł, natomiast rok później z działalności gospodarczej osiągnął przychód sięgający niemal 1,6 mln zł. Emocje wzbudziła również informacja, że w jednym z warszawskich szpitali na SOR otwarto specjalną sala dla polityków KO i ich rodzin. W ten sposób omijali poczekalnie. Doniesienia te wywołały gorącą dyskusję w mediach i internecie - zarówno na temat zarobków, jak również kondycji polskiej ochrony zdrowia. Głos w sprawie zabrało wiele znanych osób. Wśród nich znalazła się także Agata Młynarska. W rozmowie z Plotkiem dziennikarka i prezeska Fundacji Zdrowie Bez Tabu zwróciła uwagę na systemowe problemy ochrony zdrowia, z którymi na co dzień mierzą się pacjenci i personel medyczny.

Zobacz wideo Doda wybielała sobie wizerunek dzięki pomocy psom? Młynarska mówi wprost

Agata Młynarska o stanie polskiej służby zdrowia. Padły gorzkie słowa

Agata Młynarska powołała fundację ze względu na pacjentów, którzy nie tylko zmagali się z chorobami, ale również z systemem. - Dwa lata temu zdecydowałam się powołać Fundację Zdrowie Bez Tabu, ponieważ od lat obserwowałam, jak wiele osób z chorobami przewlekłymi zostaje pozostawionych samym sobie. W swojej pracy spotykałam pacjentów, którzy oprócz zmagań z chorobą musieli mierzyć się z lękiem, niewiedzą i skomplikowanym systemem ochrony zdrowia. Uznałam, że chcę wykorzystać swoje doświadczenie do edukacji i wspierania pacjentów - powiedziała nam dziennikarka. 

Sama prezenterka zmaga się z chorobami i ma świadomość, jak ważny jest czas. - Mam również własne doświadczenia związane z chorobami autoimmunologicznymi, dlatego wiem, jak ogromne znaczenie ma czas. W wielu przypadkach czas oznacza zdrowie, sprawność, a czasem nawet życie - zaznaczyła. Młynarska oczekuje, że nieprawidłowości w ochronie zdrowia zostaną zbadane. Nie mówi jednak tylko o pojedynczych przypadkach. - Nie mam najmniejszych wątpliwości, że wszelkie nieprawidłowości czy nadużycia w ochronie zdrowia powinny zostać rzetelnie wyjaśnione. Jednak nie chciałabym, aby cała publiczna dyskusja zatrzymała się wyłącznie na jednym nazwisku czy jednej medialnej historii - mówiła w rozmowie z Plotkiem.

Znacznie ważniejsze jest pytanie, dlaczego pacjenci wciąż miesiącami czekają na wizytę u specjalisty, dlaczego diagnoza tak często przychodzi zbyt późno i dlaczego dostęp do nowoczesnego leczenia bywa uzależniony od miejsca zamieszkania

- zwróciła uwagę dziennikarka. 

Agata Młynarska uważa, że problemem jest system. Oczekuje głębszych zmian

Agata Młynarska zaznaczyła jednak, że nie brakuje świetnych specjalistów, którzy pomagają pacjentom. Nie mogą jednak walczyć z systemem, który jest niewydolny. - Chcę podkreślić, że w polskiej ochronie zdrowia pracuje ogromna liczba wspaniałych lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników medycznych. Spotkałam wielu z nich. To ludzie pełni wiedzy, empatii i zaangażowania, którzy każdego dnia próbują pomagać pacjentom mimo ograniczeń systemu. Problemem nie są oni. Problemem jest system, który od lat pozostaje niewydolny i który szkodzi zarówno pacjentom, jak i personelowi medycznemu - uważa. 

Prezenterka ponadto twierdzi, że rządzący powinni skupić się zmianach w systemie, by pacjent nie był pozostawiony sam sobie. - Największym wyzwaniem, którym powinni zająć się dziś rządzący, jest poprawa dostępności i koordynacji leczenia. Pacjent nie powinien być kurierem własnej dokumentacji medycznej ani samodzielnie szukać drogi przez kolejne poradnie, skierowania i terminy. Potrzebujemy systemu, który prowadzi pacjenta, a nie pozostawia go samego - mówiła nam Młynarska. - Czy da się to zmienić? Wierzę, że tak. Polska dysponuje świetnymi specjalistami, nowoczesną medycyną i coraz lepszymi terapiami. Brakuje natomiast odwagi do przeprowadzenia głębszych zmian organizacyjnych i długofalowego myślenia ponad politycznymi podziałami - zaznaczyła. 

Młynarska jako pacjentka i obywatelka oczekuje zmian w ochronie zdrowia. - Jestem poruszona reakcjami, które otrzymuję od pacjentów. Wystarczy przeczytać kilka komentarzy pod moimi postami, by zobaczyć skalę problemu. To historie ludzi czekających miesiącami na diagnozę, odsyłanych od gabinetu do gabinetu i pozostawionych samym sobie. Jako pacjentka jestem tym głęboko poruszona. Jako obywatelka płacąca podatki oczekuję zmian - wyjaśniała. - Jako prezes Fundacji Zdrowie Bez Tabu czuję obowiązek mówić o tym głośno. Bo o jakości państwa nie świadczą polityczne spory. O jakości państwa świadczy to, jak traktuje swoich obywateli, a zwłaszcza chorych! - skwitowała dziennikarka. 

Dziennikarka na Instagramie wystosowała również apel do premiera i ministerki zdrowia. "Panie Premierze, Pani Minister Zdrowia, kiedy polski pacjent przestanie być kurierem własnej dokumentacji medycznej, przemieszczającym się od gabinetu do gabinetu z teczką wyników?" - pytała. Młynarska domagała się szybkiego dostępu do specjalistów oraz diagnostyki. "Nie pytam dziś o politykę. Pytam o ludzi. (...) Pytam o podstawowe prawo pacjenta do godności, która dziś przestała byc? wartością. (...) Dlaczego kolejka do nich zamiast się skracać, wciąż się wydłuża?" - czytamy we wpisie. "Medycyna potrafi dziś leczyć coraz więcej chorób. Czy potrafimy wreszcie uleczyć system ochrony zdrowia? Wszyscy jesteśmy głęboko wkurzeni i mamy dość" - padło na koniec. 

 
Więcej o: