7 kwietnia Netflix zaprezentował zwiastun polskiej edycji "Love is Blind" - programu opartego na miłosnym eksperymencie, w którym uczestnicy poznają się w specjalnych kabinach, gdzie mogą ze sobą rozmawiać, ale nie mogą się zobaczyć. Choć pierwsze odcinki zadebiutują dopiero 6 maja, program już teraz wywołuje skrajne emocje. Część widzów zdążyła wyrobić sobie zdanie na temat niektórych uczestników. Przy tego typu formatach pojawia się kilka ważnych pytań. Czy osoby zgłaszające się do programu naprawdę szukają tylko miłości? Czym jeszcze mogą kierować się, wysyłając swoje zgłoszenie? Popularnemu reality show w rozmowie z Plotkiem przyjrzała się ceniona psycholożka, Magdalena Chorzewska.
Ekspertka w rozmowie z Plotkiem zwróciła uwagę, że siła formatu takiego jak "Love is Blind: Polska" wynika przede wszystkim z napięcia między tym, co uczestnicy deklarują, a tym, co faktycznie dzieje się po wyjściu z "kabin". - Z jednej strony mamy ideę budowania więzi bez kontaktu fizycznego, co odwołuje się do potrzeby bycia zobaczonym poprzez emocje i wartości. Z drugiej strony uczestnicy funkcjonują w kontekście programu telewizyjnego, który z definicji jest przestrzenią ekspozycji i oceny społecznej - tłumaczyła.
Jak twierdzi psycholożka, motywacje uczestników rzadko są jednowymiarowe. - Jeśli chodzi o motywacje uczestników, badania nad udziałem w reality shows pokazują, że są one zazwyczaj mieszane. Część osób szuka relacji i bliskości, natomiast część jest zainteresowana rozpoznawalnością, doświadczeniem czy możliwością zmiany swojej sytuacji życiowej - podkreśla ekspertka.
Kontrowersje wzbudza również obecność osób, które jeszcze przed emisją programu były już w jakimś stopniu rozpoznawalne. Zdaniem Chorzewskiej może to znacząco wpływać na dynamikę relacji. - Wprowadza to nierówność pozycji, bo taka osoba wchodzi z już ukształtowanym wizerunkiem i społecznością. Może to wpływać zarówno na sposób, w jaki jest postrzegana przez innych uczestników, jak i na jej własne decyzje - wyjaśniła.
Na tym jednak nie koniec. Jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów wobec formatu jest dobór uczestników pod względem wizualnym. - Jeśli chodzi o dobór osób atrakcyjnych fizycznie, to jest to zgodne z dobrze opisanym w psychologii efektem halo. Atrakcyjność wpływa na przypisywanie innym pozytywnych cech, takich jak inteligencja czy kompetencja - mówiła Chorzewska.
Z punktu widzenia produkcji taki wybór jest zrozumiały. - Dla producentów oznacza to większą atrakcyjność wizualną programu i wyższe zaangażowanie widzów - dodała. Jednocześnie pojawia się wyraźny paradoks, który może wpływać na odbiór całego show. - Format zakłada, że wygląd nie ma znaczenia, ale dobór uczestników często temu przeczy. To może wpływać na odbiór programu i podważać jego założenia, jednocześnie zwiększając jego oglądalność - podsumowała ekspertka.
Widać, że fanów "Live is Blind" w naszym kraju nie brakuje. Wiele osób czekało na polską edycję, więc nic dziwnego, że w sieci zaroiło się od pozytywnych komentarzy. "Coś niesamowitego słyszeć język polski w tych kabinach", "Nie mogę się doczekać!", "Jestem bardzo ciekawy, jak to wypadnie. Uczestnicy wyglądają naprawdę intrygująco", "Ale będzie się działo!" - czytamy.
Sporo komplementów zebrali również sami prowadzący - Zofia Zborowska i Andrzej Wrona. "Wyjątkowa para prowadzących. Lepszej nie mogliście w Polsce znaleźć", "Mam nadzieję, że Andrzeja będzie w programie więcej", "Najlepsi prowadzący i to ze względu na nich będę oglądać ten program" - pisali internauci. Są i tacy, którzy podchodzą do eksperymentu z dystansem. "Ciekawe, ilu celebrytów będzie... Jednak mam nadzieję, że to ludzie nie z branży", "Oby to byli ludzie, którzy naprawdę chcą znaleźć miłość" - zwracali uwagę.
Kolejny rozwód Wiśniewskiego. Tajner ma dla niego radę: Pewne rzeczy trzeba...
Viki Gabor spędziła święta z ukochanym. Trojanek pochwalił się rodzinnymi kadrami
Dowbor często lata do Hiszpanii. Zdradziła, ile wydaje na bilety
Zakopower zagra u Rydzyka. Tyle trzeba zapłacić za bilet na koncert
Tragiczny wypadek córki znanego miliardera. 19-latka zginęła podczas wakacji
Mocne wyznanie Opozdy. "Cztery lata temu mówili mi, że bez ojca..."
"Sanatorium miłości". Kontrowersji wokół Barbary ciąg dalszy. Henryk ją zablokował
"Sanatorium miłości". Niespodziewany komentarz nowej uczestniczki o Barbarze. Tego nikt się nie spodziewał
Matylda Damięcka zareagowała na misję Artemis II. Tak mocnych grafik dawno nie było