Dodzie w Sejmie puściły nerwy. Padły mocne słowa. "Trochę szacunku"

Doda 20 stycznia pojawiła się w Sejmie, aby wziąć udział w debacie na temat praw zwierząt. Na początku swojego przemówienia piosenkarka skrytykowała zachowanie niektórych uczestników obrad.
Doda, gdy usłyszała śmiech, ostro zareagowała. Wiemy, czyje zachowanie w Sejmie ją oburzyło
KAPIF

Wystąpienie Dody podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt wywołało duże poruszenie na sali sejmowej. Wokalistka nie kryła emocji i otwarcie reagowała na zachowania części uczestników obrad, które - jak sama podkreślała - były całkowicie nieadekwatne do wagi poruszanych tematów. 

Zobacz wideo Doda o sytuacji zwierząt w schroniskach

Doda w gorzkich słowach zwróciła się do części uczestników posiedzenia w Sejmie

Doda już na początku posiedzenia dała jasno do zrozumienia, że nie zamierza mówić językiem politycznych formułek. Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać, że wokalistka z trudem opanowywała emocje. Na sali usłyszała bowiem śmiech. - Jestem w szoku. Widząc ten stół za mną, widziałam głupie uśmiechy, szydercze miny i śmianie się  w momencie, kiedy mówiliśmy o śmierci zwierząt czy reakcji chorych dzieci. Rozumiem, że pieniądze to jest wszystko, że walczycie o każdą złotówkę, ale trochę szacunku do tego stołu, który stara się walczyć o kogoś innego - mówiła. - Nie śmiejcie się w twarz, kiedy mówimy o śmierci zwierząt i śmierci ludzi - zaznaczyła Doda, dodając, że takie zachowanie uważa za szokujące.

Doda w poruszającym przemówieniu. Opowiedziała o tym, co zobaczyła w niektórych schroniskach 

Doda w trakcie swojego przemówienia podkreślała, że nie potrafi zachować dyplomatycznego dystansu wobec skali zaniedbań i systemowych patologii. - Jako artystka kochająca psy nad życie będę mówić prosto z serca. Ten język ludzie rozumieją - przekonywała. Kulminacyjnym momentem było emocjonalne podsumowanie, które wyraźnie poruszyło salę. - Kiedy zobaczyłam to wszystko przez te dwa tygodnie, wstydzę się, że jestem człowiekiem. Wstydzę się, że należę do rasy ludzkiej - przyrzekam. Wstydzę się… i chcę mi się płakać - wyznała, odnosząc się do swoich ostatnich działań na rzecz zwierząt.

 
Więcej o: