Nowy prezydentem Polski, a zarazem i następcą Andrzeja Dudy, zostanie Karol Nawrocki. Popierany przez Prawo i Sprawiedliwość dotychczasowy prezes IPN wygrał drugą turę wyborów, pokonując Rafała Trzaskowskiego i zyskując 50,89 proc. głosów. Do zwycięstwa Nawrockiego postanowił odnieść się premier Donald Tusk, zabierając głos w przemówieniu, które wyemitowano w telewizji w poniedziałek o godz. 20 oraz udostępniono w mediach społecznościowych Kancelarii Premiera. Na prośbę Plotka zachowaniu szefa rządu przyjrzał się ekspert od mowy ciała i autor książki "Mowa ciała mówcy" - Maurycy Seweryn.
- Najważniejsze jest to, co widzą ludzie, którzy oglądają orędzie pana premiera, a widzą osobę, która jest markotna, o wilczym spojrzeniu. To jest to zachowanie, o którym mówiono wiele lat temu za pierwszych rządów pana premiera - zaczął wyjaśniać nam specjalista, po czym przeszedł do opisu szefa rządu. - Wilcze, groźne spojrzenie, silny mocny dopasowany do tego spojrzenia tembr głosu, pewność siebie. Jego umiejętności komunikacyjne zostały skupione na odczytywaniu treści z telepromptera, a efektem ubocznym takiego działania było to, że znaczniejszy obserwator mógł zauważyć brak gestykulacji - ocenił dalej ekspert.
Elementem, który pojawił się jako zachowanie tak zwane szczątkowe, były ruchy ramionami i w nich najmocniej zdradzał swoje prawdziwe emocje. Na przykład, kiedy mówił o nowo wybranym prezydencie, ruszył prawym ramieniem, wstrząsnął nim, co oznacza niezadowolenie na myśl o osobie, o której w danym momencie się mówi. Gdy mówił o decyzji wyborców, dużej frekwencji, zaangażowaniu społecznym ludzi - wyraził zadowolenie i pomachał ramionami
- skomentował Maurycy Seweryn.
- Kiedy premier mówił o współpracy z nowym prezydentem, silnie ruszył ramieniem i ciałem - ten mocny ruch, choć szczątkowy sygnalizował niezadowolenie i zaprzeczenie słów o współpracy z nowym prezydentem - podkreślił dalej znawca mowy ciała. - W dalszej części pan premier ponownie zdradzał swoje prawdziwe emocje ruchami ramion, ale też kiedy mówił, że będzie przedkładać gotowe już projekty ustaw, że będzie dążył do tego, żeby je zrealizować - pojawił się ruch bezradności w wersji szczątkowej. Jest to taki lekki sygnał uniesienia ramieniem do góry, czyli premier ma świadomość tego, choć ma plan A, B, C, trudno będzie mu zrealizować jakiekolwiek działania bez współpracy z prezydentem i zakłada, że prezydent będzie te projekty ustaw blokował - zauważył Seweryn. Co ciekawe, gest ten pojawił się również w innym momencie przemówienia.
Ten sam ruch bezradności pojawił się w momencie, kiedy premier mówił o tym, że będzie potrzebna jedność i odwaga całej koalicji 15 października - spodziewa się, że tej jedności może nie być
- stwierdził ekspert.
- Partnerskie ułożenie głowy pojawiło się tuż przed zakończeniem orędzia. Pojawił się również uśmiech kiedy premier mówił, że to nie jest koniec walki - dostrzegł dalej Maurycy Seweryn. Jak ekspert ocenił całe wystąpienie szefa rządu? Specjalista ds. mowy ciała zwraca uwagę na jedno. - Konkluzją z tego jest to, że ułożenie głowy, które zastosował pan premier i to wilcze spojrzenie - jest elementem jego zabiegu retorycznego, który nie do końca jest prawidłowo stosowany. Pochylając głowę naciskamy na struny głosowe dzięki temu głos jest niższy - pan premier zastosował ten zabieg, ponieważ chciał nadać swojemu głosowi większego autorytetu, nadać większej powagi. Problem polega na tym, że owszem głos jest niższy, ale człowiek budzi wrażenie bardziej groźnego, a to nie o to chodzi w autorytecie - szczególnie premiera - podsumował jasno znawca.
Dziennikarka trafiła na SOR. Tak skończyły się jej popisy taneczne w Republice
Widzowie rozczarowani występem Thomasa Andersa za 400 tysięcy złotych w Polsacie. To mu wytykają
Pilny apel Kingi Rusin. Wspomniała o córce i zwróciła się do linii lotniczych
O tym występie na "Sylwestrze z Dwójką" mówią wszyscy. Maryla Rodowicz nie była sama na scenie
Kiełbaski, ognisko i góralska muzyka. Tak Rozenek, Woźniak-Starak i Krupińska bawiły się w Zakopanem
Krupa rozmawia z córką po polsku. Tacie Ashy się to nie podoba
Królikowski chwali się rodzinnymi fotkami, ale tym razem to nie Jadzia skradła show. Wszyscy patrzą na Izabelę
Doda dała czadu na "Sylwestrze z Dwójką". Latała nad sceną
Rozenek nadaje z Pieczonką. "Kupiłyśmy sobie kostiumy dziecięce, bo tylko takie były na nas dostępne rozmiarowo"