Jak pisaliśmy niedawno , ukochany kot Anny Muchy - rudy Vincent został przez kogoś otruty.
Ani jest smutno i przeżywa jego śmierć. Wszystko, co chciała powiedzieć, napisała na swoim na blogu - powiedziała w rozmowie z Plotek.pl, PR menadżerka aktorki, Małgorzata Matuszewska.
Na razie nie wiemy, czy w przyszłości nowy pieszczoch zastąpi aktorce Vincenta:
Niezręcznie jest mi pytać Anię, czy będzie chciała mieć nowego kota, bo wiem, że w takich momentach to jest ostatnia rzecz o jakiej się myśli - powiedziała nam Matuszewska.
Od naszego źródła dowiedzieliśmy się, że oprócz zmarłego Vincenta, aktorka ma jeszcze jednego kota, którego opieką się teraz zajmie. W pewnym stopniu załagodzi jej więc ból po stracie pieszczocha. Jednak otrucie kota to nie tylko powód dla zrozumiałego smutku, ale też sprawa dla odpowiednich organów.
Baisha
Filip Chajzer o kulisach związku z 20-letnią partnerką. "Oszalałem, zwariowałem"
Kontrowersje po odcinku "Kwiatków polskich". TVP wydało oświadczenie
Sir David Attenborough skończył 100 lat. Oto sekret jego długowieczności
Pajączkowska skazana za pomówienie Adamczyka. Tak odniosła się do sprawy
Afera o "Królową przetrwania" trwa. Uczestniczki show odpowiedziały na skargi do KRRiT. Padły zaskakujące słowa
Występ 12-latki w "The Voice Kids" przejdzie do historii. Jurorzy nie dowierzają
Znany aktor stracił w katastrofie lotniczej żonę. Na miejsce zdarzenia zawiózł go Marek Kondrat
Nie Rieker i nie Lasocki, tego lata liczą się tylko one - już są bestsellerem
Bliźniacy z "Dużych dzieci" wrócili do telewizji. Będziecie zaskoczeni, czym się zajmują i jak wyglądają