Jak pisaliśmy niedawno , ukochany kot Anny Muchy - rudy Vincent został przez kogoś otruty.
Ani jest smutno i przeżywa jego śmierć. Wszystko, co chciała powiedzieć, napisała na swoim na blogu - powiedziała w rozmowie z Plotek.pl, PR menadżerka aktorki, Małgorzata Matuszewska.
Na razie nie wiemy, czy w przyszłości nowy pieszczoch zastąpi aktorce Vincenta:
Niezręcznie jest mi pytać Anię, czy będzie chciała mieć nowego kota, bo wiem, że w takich momentach to jest ostatnia rzecz o jakiej się myśli - powiedziała nam Matuszewska.
Od naszego źródła dowiedzieliśmy się, że oprócz zmarłego Vincenta, aktorka ma jeszcze jednego kota, którego opieką się teraz zajmie. W pewnym stopniu załagodzi jej więc ból po stracie pieszczocha. Jednak otrucie kota to nie tylko powód dla zrozumiałego smutku, ale też sprawa dla odpowiednich organów.
Baisha
Łukasz P. zatrzymany przez CBA. Mamy komentarz rzecznika prokuratury ws. męża Sylwii Peretti
Stylistka nie patyczkowała się, oceniając stylizacje Węgiel i Mgleja. "Równie dobrze moglibyśmy przyjść w kołdrze"
Nawroccy w Turcji. Stylistka wzięła pod lupę kreację pierwszej damy. "Nie ma odważnych trendów"
Armagedon w restauracji po wizycie Książula. "Nie jest lekko, to na pewno"
48-letni miliarder od lat walczy z upływającym czasem. Właśnie usłyszał o nieuleczalnej chorobie
Uznańska-Wiśniewska w żałobie. "Dziękuję za wszystko"
Sąd decyduje o przyszłości dzieci Wiśniewskich. Prawnik zabrał głos
Socha zaszalała i po jej długich, blond pasmach nie ma już śladu. Wszyscy będą prosić fryzjerów o tę fryzurę
Zjadłam jagodziankę Gessler za 38 złotych. Warto? Byłam w szoku od pierwszego kęsa