Ewa Wachowicz zabrała głos po strzelaninie w Krakowie. "Niewyobrażalnie trudne"

Ewa Wachowicz, która na co dzień mieszka w Krakowie, odezwała się po tragicznych zdarzeniach, do których doszło na Rynku Głównym w tym mieście. Pod jej wpisem posypały się komentarze.
Ewa Wachowicz zabrała głos po strzelaninie w Krakowie. 'Niewyobrażalnie trudne'
KAPIF

W sobotę, 7 listopada, w Krakowie na Rynku Głównym doszło do tragicznych wydarzeń. Zamaskowany sprawca, poruszający się samochodem, zaczął strzelać z broni do przypadkowych ludzi. Wiadomo już, że w wyniku strzelaniny śmierć poniosło pięć osób, a co najmniej dziesięć zostało rannych. Po wydarzeniach głos zabrała Ewa Wachowicz, która jest związana z tym miastem.

Zobacz wideo Z czym zmagają się restauratorzy? Wachowicz mówi o problemie ze stekami i podwyżkach cen

Wachowicz o strzelaninie w Krakowie. Dodała poruszający wpis

Ewa Wachowicz na co dzień mieszka w Krakowie i to właśnie w tym mieście prowadzi swoją restaurację. Na swoim instagramowym profilu nie kryła, że sobotnie wydarzenia nią wstrząsnęły. Opublikowała zdjęcie, na którym widać kadr z Rynku Głównego w czarno-białych odcieniach i dodała poruszający post.

"Kraków to moje miasto. Miejsce, z którym jestem związana emocjonalnie i które zawsze kojarzyło mi się z życiem, spotkaniami i bezpieczeństwem. Dzisiejsze wydarzenia są niewyobrażalnie trudne. Myślami jestem z ofiarami tego tragicznego ataku, ich bliskimi, rannymi i wszystkimi, których dotknęła ta tragedia" - napisała Ewa Wachowicz.

 Wpis Ewy Wachowicz wywołał niemałe emocje wśród jej obserwatorów. Posypały się komentarze. "Straszna sytuacja. Urodziłam się i wychowałam w Krakowie, mieszkałam tam 14 lat. Za każdym razem, jak wracam, to idę na rynek, przerażające to co się dzisiaj wydarzyło. Po prostu... brak słów", "Serce pęka", "Tragedia", "Największe współczucie ofiarom oraz im bliskim", "Brak słów, niewyobrażalna tragedia" - pisali internauci. 

Bartek Jędrzejak przebywa w Krakowie. Zaapelował po strzelaninie w Krakowie

Na miejscu wydarzeń jest Bartek Jędrzejak, dziennikarz stacji TVN. Odezwał się na swoim InstaStories, mówiąc, że chciał wybrać się na Rynek Główny na spacer i do restauracji. - Planowałem godzinę temu wyjść z hotelu, iść sobie na spacer, zjeść coś w mieście. Niestety musiałem uciekać z rynku, ponieważ jak wiecie, wydarzyła się tam tragedia - powiedział.

W dalszej części swojej wypowiedzi Bartek Jędrzejak zaapelował do swoich widzów. - Jeśli oglądacie tę wiadomość, bardzo was proszę, jeśli jesteście w Krakowie, macie plany spacerów po rynku, jedzenia w restauracjach, miłego spędzenia czasu, przełóżcie je, nie pchajcie się do centrum. Uważajcie na siebie, teraz na rynku pracuje policja, pracują odpowiednie służby. Omijajcie to miejsce w trosce o własne bezpieczeństwo - podkreślił. Sprawdźcie, co nam powiedział Bartek Jędrzejak. 

Więcej o: