Misiek Koterski od lat opowiada o swoich zmaganiach z uzależnieniem, by uświadamiać innych o szkodliwości alkoholu i narkotyków. Aktor zdecydował się również na założenie kliniki leczenia uzależnień "Odwróceni", która została otwarta we wrześniu 2024 roku. Wielokrotnie podkreślał, że jest dumny z tego, że może pomagać innym. Teraz, jak ujawnił na nagraniu opublikowanym na Instagramie, padł ofiarą nieuczciwej konkurencji, przez co jego reklamy nie docierają do pacjentów. Aktor zaapelował do swoich obserwatorów, by nagłaśniali tę sytuację.
Już na wstępie Koterski zaapelował do fanów o to, by udostępniali jego nagranie. - Padłem ofiarą nieuczciwej konkurencji, cyberprzestępczości, ataków cyberprzestępczych. A precyzyjnie mówiąc - moja klinika leczenia uzależnień "Odwróceni". Okazało się, że od listopada zeszłego roku jesteśmy cały czas atakowani, że nasze reklamy, które mają docierać do pacjentów, są wyklikiwane przez boty, które zostały podłożone, co naraża nas na ogromne straty finansowe - wyjaśniał aktor. - Do tego moje imię i nazwisko jest wykorzystywane przez inne ośrodki i kliniki w tym kraju do tego, żeby się reklamować, pozycjonować na moim imieniu i nazwisku. Nie ma na to zgody - dodaje.
Jak zaznaczył, były to lata ciężkiej pracy. - Jesteśmy jedyną kliniką, która współpracuje z Harvardem, z profesorami z Harvardu, którzy użyczyli nam swój program, którzy uwierzyli w to, co robimy. Wielu ludzi, znanych, lubianych: sportowców, artystów, muzyków, dziennikarzy podpisuje się pod moją historią, pod tym, co w życiu przeszedłem, pod dwunastoma latami trzeźwości. Pod tym, co robię, jak nagłaśniam, jak mówię o uzależnieniu od wielu, wielu lat. Jak mówię, jaka to jest trudna i ciężka choroba - mówił dalej poruszony sytuacją aktor.
W dalszej części nagrania Misiek podkreślił, że nie ma zgody, by ktoś kradł dorobek jego kliniki, a także jego tożsamość. - Jeśli ktoś się dopuszcza takiej nieuczciwości w leczeniu uzależnień, to dla mnie jest skreślony, dlatego że podstawą w leczeniu uzależnień jest uczciwość. Jeśli ktoś się dopuszcza podkładania botów, pozycjonowania na moim imieniu i nazwisku, korzystania z mojego wizerunku, żeby przyciągnąć tam pacjentów, to oszukuje i nie jest godny tego, żeby pomagać ludziom i żeby się u niego leczyć - mówił z rozżaleniem aktor.
Koterski nie ukrywa, że otrzymywał propozycje, by poprowadzić inne placówki i zarobić na tym spore sumy, ale pozostaje tylko przy "Odwróconych". - Ja prowadzę tylko jedną jedyną klinikę na Mazurach, ośrodek leczenia "Odwróceni". Nie prowadzę żadnych innych podmiotów i to nie jest przypadek. Robię to dlatego, że jeśli robić coś dobrze, to tylko w jednym miejscu. Tylko tam mogę bywać, tylko tam mogę się poświęcić i nigdy nie chciałem otwierać, mimo że miałem tysiące propozycji, wielu innych placówek, żeby po prostu tylko kosić na tym kasę - ujawnił Koterski. - Zależało mi na tym, żeby stworzyć miejsce, które nie będzie tylko kliniką, ale będzie też domem, który pomaga ludziom podnieść się z kolan, uratować swoje życie, zawalczyć o swoje życie, zawalczyć o swoje lepsze jutro - mówił aktor, na koniec ponownie prosząc o pomoc obserwatorów.
Dziennikarz TVN-u w mocnych słowach o wyborach połówkowych w USA. W tle nowa czapka Trumpa. "Miazga"
To pierwszy taki senator USA od 38 lat. Jest niczym Donald Tusk? Ekspertka patrzy na jego buty
Dramatyczne chwile Ani Rusowicz. Po osobistym wyznaniu przyszły kolejne złe wiadomości
Szafarowicz zaliczył wpadkę z AI. Internauci nie zostawili na nim suchej nitki. "Żałosne"
Nawrockiemu się oberwało. Janda wyszła z siebie i nie ma litości dla prezydenta. Wszystko się nagrało
"Nawet nie wiem, ile mam pieniędzy". Barciś wyjawił prawdę o finansach i o żonie
Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie wytrzymała. Poszło o grób męża. "Grzeją temat, a Marek..."
Przez "chorobę grubych nóg" nieraz płakała. "Ogromny kompleks"
Skolim wypuścił wściekłoróżową pościel i poduszki ze swoją podobizną. Uwagę zwracają ceny