Znów będzie głośno o Erin Brockovich. Słynna aktywistka wraca do gry

Erin Brockovich zasłynęła z walki z koncernami odpowiedzialnymi za skażenie środowiska i pomogła wywalczyć rekordowe odszkodowanie w historii USA. Teraz legendarna aktywistka wraca do gry, skupiając się na jednym z największych wyzwań najbliższych lat - rozwoju sztucznej inteligencji.
Erin Brockovich
https://www.instagram.com/the_real_erin_brockovich/

Erin Brockovich to jedna z najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich aktywistek. Świat usłyszał o niej, gdy pomogła ujawnić przypadek skażenia środowiska w Hinkley przez firmę Pacific Gas & Electric i doprowadzić do wypłaty rekordowego odszkodowania dla poszkodowanych mieszkańców. Niewykluczone, że wkrótce znów będzie o niej głośno. Brockovich angażuje się bowiem w kolejną sprawę, która może mieć wpływ na życie milionów ludzi i już dziś budzi ogromne emocje.

Zobacz wideo Aktywistka mocno o imigrantach

Erin Brockovich bierze na celownik AI. Chce nagłośnić problem centrów danych

Po latach walki z zanieczyszczeniem środowiska Erin Brockovich skupia się na nowym wyzwaniu. Aktywistka zwraca uwagę na rosnącą liczbę centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję, które zużywają ogromne ilości energii i wody, a przez to coraz częściej budzą niepokój mieszkańców okolicznych terenów. "Spędziłam lata, słuchając ludzi, zwłaszcza tych, którym kazano siedzieć i milczeć, którym powiedziano, że ich podwórko jest bezpieczne, a woda jest zdatna do picia" – przyznała aktywistka.

Brockovich uruchomiła specjalną stronę z mapą centrów danych w USA. Można na niej sprawdzić zarówno istniejące obiekty, jak i te planowane lub będące w budowie. Użytkownicy mogą również zgłaszać problemy związane z działalnością takich centrów oraz obawy dotyczące ich wpływu na lokalne społeczności. Zbieranie zgłoszeń ruszyło pod koniec kwietnia i szybko przerosło oczekiwania samej Brockovich. Aktywistka przyznaje, że liczyła na odzew, ale nie spodziewała się skali zainteresowania. Jak powiedziała w rozmowie z CNN: "Zobaczyłam od razu zgłoszenia z 49 stanów. Boże, to przecież cały kraj".

Mapa pokazuje również, jak wiele centrów danych powstaje lub jest planowanych na terenach dotkniętych w ostatnich latach suszą. To budzi obawy mieszkańców, ponieważ takie obiekty potrzebują ogromnych ilości wody do chłodzenia serwerów. Eksperci ostrzegają, że w przyszłości może to prowadzić do napięć między lokalnymi społecznościami a operatorami centrów danych. Skalę problemu obrazuje analiza naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside, według której wygenerowanie przez AI odpowiedzi liczącej około 100 słów wiąże się ze zużyciem wody porównywalnym do objętości jednej butelki.

Erin Brockovich nie demonizuje AI, ale chce przypomnieć o uważności

Brockovich nie nawołuje do walki ze sztuczną inteligencją. Dostrzega jej możliwości i nie kwestionuje faktu, że może przynieść wiele korzyści. Jej celem jest raczej rozpoczęcie dyskusji o kosztach, które często pozostają w cieniu technologicznego entuzjazmu. Aktywistka zachęca do zastanowienia się, czy rozwój AI rzeczywiście przynosi więcej pożytku niż szkód lokalnym społecznościom. Wśród najczęściej podnoszonych problemów wymienia się rosnące zapotrzebowanie na wodę i energię oraz wpływ ogromnych centrów danych na otoczenie.

Brockovich alarmuje przy tym, że infrastruktura niezbędna do działania sztucznej inteligencji rozrasta się w błyskawicznym tempie. Jej zdaniem skala i szybkość tych inwestycji powinny skłonić do uważniejszego przyjrzenia się ich konsekwencjom.

Więcej o: