Anna Wyszkoni zaczęła karierę w branży muzycznej jeszcze jako nastolatka. Wszyscy doskonale pamiętają ją z zespołu Łzy, w którym śpiewała do 2010 roku. Później zaczęła karierę solową i do dziś możemy oglądać ją na scenie. W pewnym momencie w życiu piosenkarki pojawiły się problemy zdrowotne - zdiagnozowano u niej nowotwór tarczycy. Gwiazda wyjawiła, że po udanym leczeniu doświadczyła depresji.
Dekadę temu u Anny Wyszkoni wykryto nowotwór tarczycy. Piosenkarka od razu zdecydowała się na leczenie i usunięcia guza, co spowodowało u niej niedowład jednej struny głosowej. Dzięki odpowiedniej rehabilitacji gwiazda mogła wrócić na scenę. W rozmowie z Plejadą Wyszkoni przyznała, że o chorobie powiedziała publicznie ze względu na prośbę jej lekarza. - Informacji w mediach na ten temat jest, mam wrażenie, ciągle za mało, a w tamtym czasie było ich jeszcze mniej, więc uczulenie moich odbiorców na temat nowotworów związanych z tarczycą było bardzo ważne - przyznała.
- To był dla mnie bardzo trudny moment i wracanie do tego tematu zawsze jest nieco traumatyczne. (...) Dzisiaj oczywiście opowiadam o tym z innej perspektywy, bo już jestem uznana za ozdrowieńca. Jednak w tamtym czasie, kiedy to jeszcze było bardzo świeże, mówienie o tym naprawdę było bardzo trudne - mówiła piosenkarka.
W wywiadzie wokalistka podkreśliła, że problemy natury psychicznej nie wynikały z macierzyństwa,jak spekulowano niegdyś w mediach. Wyszkoni wyjaśniła, że wszystko nasiliło się po leczeniu nowotworu. - Stany lękowe i depresyjne pojawiły się rzeczywiście po chorobie onkologicznej, kiedy ten temat, właściwie etap zadaniowy został zamknięty. Ponieważ, kiedy jestem w trybie, że "muszę działać" i "muszę z czymś walczyć", to jestem bardzo na tym skupiona. Kiedy przychodzi wyciszenie, a taki moment po tej chorobie onkologicznej przyszedł, pojawiły się lęki związane z tym, co przeżyłam i czego doświadczyłam - stwierdziła.
Gwiazda sięgnęła po pomoc psychiatryczną. - Leczyłam się psychiatrycznie, farmakologicznie i to jest temat bardzo ważny. O tym nie tylko chcę mówić, ale też lubię mówić, bo to dotyka każdego z nas i naprawdę możemy sięgnąć po pomoc - podkreślała. Piosenkarka zaznaczyła, że nie powinniśmy się wstydzić prosić o pomoc. - Wydaje mi się, że sięgnięcie po pomoc w takich momentach wiąże się bardziej z odwagą niż ze strachem - oceniła.
Jak uznała, stara się do choroby podchodzić świadomie i nie robi tego stereotypowo. - Hasła typu: "będzie dobrze", "nie użalaj się nad sobą" albo "weź się w garść" zupełnie na mnie nie działają. Sama czuję i słucham swojego organizmu i nie daję się ponieść emocjom z zewnątrz. Chcę o siebie dbać i na tym się koncentruję - mówiła w wywiadzie.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Szelągowska i Koroniewska już się nie przyjaźnią. Słowa aktorki na ten temat zaskakują
Wysłał maila i się zaczęło. Dziennikarz WP zaatakowany przez Republikę. "Zwykły konfident"
Paschalska o aferze wokół "Nigdy w życiu". Krótko i dosadnie ocenia zachowanie Jabłczyńskiej
Obejrzałam "Azję Express". Gdy Herbuś to powiedziała, miałam ciary żenady. Dalej było jeszcze gorzej
Lipińska odpaliła się po pomyśle Nawrockiego w sprawie bezpłatnej nauki jazdy dla uczniów. "Co jeszcze damy za darmo?"
Drama wokół "Nigdy w życiu" zwieńczona szczytną akcją. Kwota zbiórki Joanny Jabłczyńskiej jest gigantyczna
Podpuszczają Jabłczyńską, żeby pozwała Szelągowską. Odpowiedziała
Tragedia we Włoszech. Zamknął byłą partnerkę w bagażniku. Auto zepchnął w przepaść
Burza po emisji "Kuchennych rewolucji". Uczestnik uderza w produkcję. "Rzeczywistość została wypaczona"