Weronika Lato jest mistrzynią Polski w windsurfingu. Wiele osób zna ją również jako wnuczkę piłkarskiej legendy - Grzegorza Laty. Życie 25-latki diametralnie zmieniło się jednak, gdy otrzymała diagnozę nowotworu kości. Musiała zrezygnować ze sportu i skupić się na zdrowiu. W szczerej rozmowie z dziennikarzem Plotka otworzyła się na ten temat. Więcej przeczytacie w artykule: "Wnuczka legendy sportu usłyszała wstrząsającą diagnozę. Przeszła przez piekło bólu i strachu". 22 lutego Weronika pojawiła się w "Dzień dobry TVN", gdzie również powróciła do kwestii choroby oraz wsparcia ze strony najbliższych.
- Pamiętam, że ja wtedy, (...) powiedziałam wprost, że wolę umrzeć niż poddać się tej operacji, bo nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś odebrał mi najważniejszą rzecz, jaką wtedy dla mnie był, w tym momencie, windsurfing - wyznała na kanapie śniadaniówki Weronika Lato, wspominając dzień, w którym otrzymała od lekarza diagnozę. Dziewczyna przeszła jednak później operację. Nie kryła, że towarzyszący jej wówczas ból, był nie do zniesienia.
- Ból był nie do opisania, naprawdę. Myślę, że nie jestem w stanie opisać po prostu słowami tego bólu. Jakby rozrywali żywcem całe moje ciało - opisała Weronika, mówiąc o ciężkich chwilach i regeneracji po zabiegu. Pomocny w rekonwalescencji okazał się fakt, iż Lato była wysportowana. - To, że byłam sportowcem, pomogło mi w tak szybkiej rekonwalescencji, bo moje ciało było dużo silniejsze. Miałam już zbudowane mięśnie, które mi tutaj wszystko mogły podtrzymywać - wyjaśniła w programie. Nieocenionym okazało się jednak wsparcie ze strony jej najbliższych.
W dalszej części rozmowy temat zszedł na relację Weroniki z dziadkiem, który wciąż jest dla niej wielkim oparciem. Lato opisała, że od zawsze mieli świetny kontakt. - Jak byłam dzieckiem, dziadek zawsze był dziadkiem. I to było piękne, że w domu mieliśmy po prostu swojego dziadka. Nie Grzegorza Lato, piłkarza, tylko dziadka, który nas kochał, który wspierał, zabierał na lody - wyznała wnuczka sportowca.
Co ciekawe, Lato miał nie naciskać, by Weronika trenowała sport. Kiedy jednak się na to zdecydowała, w pełni ją wspierał. - Nigdy nie naciskał na sport, bo zawsze tłumaczył, że to nie jest łatwy kawałek chleba do zgryzienia (...). Ale nieważne, czy wygrałam jakieś zawody, czy przegrałam, dziadek zawsze po prostu mnie wspierał. Motywował do tego, żeby się nie poddawać przede wszystkim i walczyć dalej - opowiedziała 25-latka.
Ewa Wajnert nie żyje. Żegna ją Bogna Sworowska. "Jesteśmy wstrząśnięci"
Nie żyje Miss Austrii. Miała 22 lata
Wyniki sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Prokuratura wydała komunikat
Tyle kosztuje obiad u Rydzyka. Ceny mogą zaskoczyć
Producent "Ja wam pokażę!" uderza w Grocholę. "Miliony złotych poszły do kosza"
Książulo po roku wrócił do gdańskiej restauracji. "Aż strach wyrzucić to do śmietnika, bo jeszcze ktoś to zje"
Satyrycy z TVP sparodiowali nagranie Jabłczyńskiej. Hit
Zabiła troje dzieci, a sąd podjął szokującą decyzję. Teraz prawnik Clancy ujawnia szczegóły procesu i apeluje do Trumpa
Huczało o Englert jeszcze przed startem "Tańca z gwiazdami". Po występie wrze w komentarzach