Polski mistrz boksu w pierwszym wpisie po śmierci żony. Poruszające słowa

Po śmierci żony Aleksiej Sewostjanow przez kilka dni nie zabierał publicznie głosu. Teraz bokser reprezentujący Polskę podziękował wszystkim za okazane wsparcie.
Aleksiej Sewostjanow
instagram.com/seva91kg

16 stycznia media obiegła przykra wiadomość. Aleksiej Sewostjanow, urodzony w Kazachstanie bokser, który reprezentuje Polskę, stracił żonę w dramatycznych okolicznościach. Kobieta zmarła nagle wskutek ataku serca, będąc w siódmym miesiącu ciąży. Informację o śmierci żony sportowca przekazała w mediach społecznościowych Aleksandra Sidorenko. Jak poinformowała, lekarzom udało się uratować  córkę pary. Teraz głos zabrał Sewostjanow.

Zobacz wideo Córka Niemen zmaga się z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"

Aleksiej Sewostjanow przerwał milczenie po śmierci żony

Przez kilka dni Aleksiej Sewostjanow nie zabierał publicznie głosu, koncentrując się na opiece nad dziećmi oraz przygotowaniach do ostatniego pożegnania żony. 17 stycznia, w sobotę, zdecydował się jednak opublikować krótki wpis w mediach społecznościowych. Na Instagramie udostępnił grafikę z płonącym zniczem i zwrócił się do wszystkich, którzy okazali mu wsparcie. "Wielkie dzięki wszystkim za pomoc i miłe słowa" - napisał na Instagramie. 

Warto przypomnieć, że z inicjatywy Aleksandry Sidorenko - polsko-ukraińskiej mistrzyni Europy w boksie, która trenuje razem z Sewostjanowem - uruchomiono także internetową zbiórkę pieniędzy, której celem jest wsparcie boksera i jego dzieci w tym niezwykle trudnym czasie. Akcja spotkała się z ogromnym odzewem - zebrana kwota przekroczyła już 100 tysięcy złotych.

Córka Aleksieja Sewostjanowa przyjęła imię po zmarłej mamie

Aleksandra Sidorenko poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że córka Aleksieja Sewostjanowa i jego żony Sofii, przyszła na świat w bardzo ciężkim stanie. Dziewczynka po operacji ważyła zaledwie 1250 gramów. Rodzina wychowuje również 12-letnią córkę pary, Alinę. "Sofia była mamą 12-letniej Aliny i w siódmym miesiącu ciąży z drugą córeczką. Młodsza miała mieć inaczej na imię, ale po tej tragedii tata zadecydował, że dostanie imię po mamie, SOFIA. Po operacji ratowania jej życia ważyła tylko 1250g" - przekazała Sidorenko.

Więcej o: